Tarot : Sasha Graham

Po pierwsze: myślałam, że Tarot Diva i Tarot to dwie różne książki! Tak nie jest! Tytuł został zmieniony na użytek polskich czytelników. Być może diwa kojarzy się z dziwą ? Sama nie wiem, ale i wygląd okładki i oryginalny tytuł bardziej mi się podobał.

 

Co jednak tak naprawdę skusiło mnie  do zakupienia tej książki to jej cena. Zapłaciłam za nią 5,80 zł i zmieściłam się w 9,90 zł wraz z przesyłką. Książka ma prawie 300 stron, więc nie mówimy tu o cieniutkiej pozycji.  Możecie zerknąć tutaj, jeśli jesteście zainteresowani lub sprawdzić Allegro :) Jest oczywiście w przecenie. Cena na okładce to 34, 90 zł.

Po drugie: czytałam przeróżne komentarze na temat „Tarota” i większość się wykluczała: jedni wyśmiewali, inni podziwiali a jeszcze inni traktowali z przymrużeniem oka :) Musiałam się przekonać sama.

Muszę przyznać, że jestem tą książką oczarowana. To bardzo trafne słowo :) Sasha Graham napisała ją lekko, magicznie, ciekawie i pomimo bajkowego/amerykańskiego twistu czyta się ją znakomicie. Zwykle nie jestem w stanie wciągnąć książek do tarota od A do Z, tę jednak czytam właśnie tak. Nie jest to typowa książka opisująca historię tarota, znaczenia kart, symbole itd. Jest w niej to wszystko, ale pokazane z teraźniejszej perspektywy, bardziej pobudzające naszą wyobraźnię i intuicję niż komórki mózgowe naukowca :)

Jest napisana bardzo przystępnie i Sasha potrafi zainteresować  swoim fantazyjnym podejściem laików i tych, którzy tarota już znają . Jak dla mnie to działa! Nie wiem, czy panowie odnaleźli by się łatwo w takiej książce, ale diwy z pewnością tak :) Opisy kart nie są za głębokie ale pozwalają poczuć ich energię i ponieważ Sasha pobudza nasze emocje, zapamiętujemy, to o czym mówi, bo to czujemy. Poza tym jej opisy są nasączone zapachami, smakami i stymulujące estetycznie. Myślę, że to właśnie ta kombinacja wszystkich elementów i integracja zmysłów sprawia, że można tę książką czytać strona po stronie i się nie nudzić.

Autorka podaje wiele przykładów, niektóre bardzo zostają w pamięci: chyba nigdy nie otrząsnę się z asocjacji denarów z wiadrami wypełnionymi hektolitrami własnego potu , które to Sasha opisuje podczas przedstawiania nam tego koloru :) 

Jeśli szukasz książki z dokładnymi opisami kart, dla początkujących, głębokiej technicznie i z wieloma przykładowymi rozkładami, to nie jest książka dla ciebie.

Ale jeśli szukasz inspiracji, świeżego spojrzenia na tarota z dużą dozą humoru i demistyfikacji, to „Tarot” jest właśnie tym, czego szukasz.  Ja się naprawdę świetnie bawię czytając każdą stronę. Jest w tej książce też wiele cudownych cytatów, a także wstęp Rachel Pollack.

Parę zdjęć ze spisu treści i wgląd w parę stron, abyście mogli poczuć, o czym mowa :)

 

image

image

image

image

image

image

image

Zostawię was na zakończenie ze słowami Susan Sarandon znalezionymi w „Tarocie”:

Czy naprawdę trzeba być albo oziębłą intelektualistką, albo wyuzdaną zdzirą? Nie ma jakiegoś sposobu, aby być jedną i drugą naraz?

Zapraszam na Tafalarotę na FB

 

 

Autor

Tarot Map

Zapraszam także na moją stronę na FB: https://www.facebook.com/tarotmap

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *