Inspiracje ~1

„Words are not the direct route” – Alejandro Jodorowsky

„Słowa nie są bezpośrednią drogą (poznania)”

48b8f927bd6dedc61d8eafa199511be9
Found on pleiadi60.tumblr.com

Każdy arkan tarota, z niezdefiniowaną obecnością Głupca jako ich podstawa, nie oferuje tylko jednego, utrwalonego przez wieki znaczenia. Arkana Wielkie są jak wieże; otwarte na niezliczoną możliwość interpretacji. Nie można „zaaresztować symboli”. Każdy symbol ma mnóstwo różnych znaczeń, często przeciwstawnych. Tarot ma płynną symbolikę. Jak sny. Wszystko jest w ciągłym ruchu. Człowiek nie jest statyczny, on i ona się stają…

Magiczna formuła mówi: „świat jest taki, jaki wierzymy, że jest”. Praca z tarotem pozwala nam spojrzeć na to, w co wierzymy i zmienić sposób w jaki patrzymy na rzeczy. Po co? Po to, aby obserwować wewnętrzne i zewnętrzne wydarzenia z szerszej perspektywy, perspektywy kosmicznej, która jest wszechobecna i nieśmiertelna, tak jak my sami.

Tarot może stać się niebezpiecznym narzędziem w rękach „szkodliwych ludzi” właśnie dlatego, że jest on zwierciadłem subiektywnej prawdy, nie absolutnej prawdy…

 

* wolne tłumaczenie fragmentu książki A. Jodorowskyego „The way of tarot”

 

Materiały do tarota marsylskiego

Ciekawe artykuły i polecane książki na temat TdM (Tarot de Marseille).

image

To będzie krótki wpis z wieloma linkami :) Są to linki do stron anglojęzycznych i do różnych artykułów, które wpadły mi w oko podczas szukania w necie informacji na temat tarota marsylskiego. Szkoda, że nie mówię po hiszpańsku czy francusku; byłoby tego znacznie więcej. Jeśli macie jakieś ciekawe info na temat marsyla, to poproszę o linki w komentarzu. Dziękuję z góry :) Czytam w języku angielskim i niemieckim.

Książki:

1. Alejandro Jodorowsky „The way of tarot”

2. Yoav Ben-Dov „Tarot- the open reading”

3. Enrique Enriquez „Looking at the Marseilles Tarot”

4. Enrique Enriquez „Invisible tarot”

5. Italo Calvino „Zamek krzyżujących się losów”

6. Enrique Enriquez „Tarology” książka i niesamowity film, pod tym samym tytułem

7. En terex it: Encounters around tarot E.Enriquez, Camelia Elias

8. Medytacje o 22 arkanach tarota anonim

Blogi i ciekawe artykuły:

1. CBD tarot.com

2. The excellence of the Marseilles tarot by E. Enriquez

3. Notes on the use of indirect suggestion in tarot readings by E. Enriquez

4. Embodied tarot by E. Enriquez

5. Meaning of tarot numbers

6. Tarot heritage

7. Tarot history.com

8. Camelia Elias ebook

9. Wywiad z E. Enriquezem

 

Będę dorzucała informacje, jak tylko coś ciekawego znajdę. :)

Pozdrawiam

K

ps. Od Renaty dostałam link do polskiego bloga o marsylu. Zerknijcie.

ps. 2 I jeszcze jeden blog po polsku poświęcony TMD i 22 medytacjom Tomberga

 

 

 

Talia Jean Dodal

Moją ulubioną talią tarota marsylskiego jest talia Jean Dodal. Jak wiecie, posiadam dwie talie Marsyla: Nobleta-reprodukcję talii z 1650 i Dodala, reprodukcję talii z 1701. Obie są fantastyczne, jednak jakoś tak sercem jest mi bliższy Dodal.

image

Ta talia jest dosyć duża, bo karty mierzą około 123×66 mm. Osobiście wolę mniejsze karty, bo lepiej się je tasuje. Ale jeśli chodzi o moc obrazków, to faktycznie wyglądają niesamowicie na większych kartach, szczególnie wyrazy twarzy. Oto rozmiar kart na rozłożonej dłoni. Poza tym jakość papieru i kolorystyka tej talii są wspaniałe!

wielkość kart i wygląd blotek w Dodalu
wielkość kart i wygląd blotek w Dodalu

Pierwszy raz czuję coś takiego z talią tarota: UFAM JEJ… mam zaufanie do jej przekazu. Często pracuję tylko z arkanami wielkimi i muszę przyznać, że jestem zaskoczona szczerością i wiernością z jaką odzwierciedlają naszą rzeczywistość. Rozszerzam swoją wiedzę o arkana małe stopniowo. Jak wiecie, talie Marsyla nie posiadają obrazków na blotkach. Przedstawiają tylko symbole danych elementów czyli miecze, buławy, kielichy i denary. Zajmuje trochę czasu, aby wyostrzyć spojrzenie na tyle, żeby blotki zaczęły do nas przemawiać :)

image

Według Jodorowskyego wszystkie blotki można podzielić na dwie grupy: na liczby parzyste i nieparzyste. Te parzyste odzwierciedlają yin, energię receptywną; a te nieparzyste energię yang, aktywną.

Jeśli zerkniemy na np. dwór mieczy: dwójka, czwórka, szóstka i ósemka (liczby parzyste) przedstawiają oprócz mieczy także symbole roślinne: kwiaty, liście itd. A gdy dla porównania spojrzymy na trójkę, piątkę, siódemkę i dziewiątkę (liczby nieparzyste) widzimy  na kartach dodatkowy miecz, ale nie posiadają one dodatkowych roślinnych emblematów (oprócz ASA, jedynki). Ten podział bardzo mi pomaga w zapamiętaniu i zrozumieniu znaczenia blotek. Warto poza tym zwrócić uwagę na kształty i natężenie, zagęszczenie obrazka.

Karty dworskie i Wielkie Arkana w talii Dodal mają niesamowitą siłę przekazu. Dzięki wyrazom twarzy i spojrzeniom osób przedstawionych na kartach ma się wrażenie, że te postaci naprawdę ze sobą rozmawiają, że są w kontakcie. Spójrzcie na parę przykładów:

Pracując z Marsylem najczęściej używam metody opisowej, o której dużo mówi Enrique Enriquez w swoim filmie „Tarology”.

Metoda opisowa: Próbuję zapomnieć wszystkiego, czego nauczyłam się o kartach i spojrzeć na karty zupełnie świeżym okiem i po prostu opisać, co widzę na obrazkach. Jest to metoda dosyć organiczna. Ćwiczy wyobraźnię i kreatywność w odczytywaniu kart. Używam jej często w połączeniu z rozkładem pana Jana Suligi, którego nauczył nas podczas kursu wróżebnego we Wrocławiu:

image

Karta nr 1 to sygnifikator i odpowiada za klienta, lub za nas w danym momencie, za nasze nastawienie do sytuacji.

Karta nr 2 to karta środka, karta teraźniejszości, karta która rozszerza nam znaczenie sygnifikatora i dodaje smaczek do tego, przez co właśnie przechodzimy.

Karta nr 3 wskazuje na jakieś rzeczy z przeszłości, które odgrywają ważną rolę w tej sytuacji, w teraźniejszości; mają wpływ na nas i na nasze podejście.

A karta nr 4 to kierunek, w którym zmierza energia tej sytuacji, czyli tendencja na przyszłość, którą możemy najczęściej zmienić, przetransformować lub wspierać, jeśli lubimy co widzimy w kartach.

Można oczywiście „rozmawiać” z tarotem i dobierać karty, zadając jasne pytania. Bardzo lubię tak pracować z kartami!

Często przestawiam karty, badam, jak jeszcze mogłyby ze sobą współpracować, patrzę jak ze sobą rozmawiają, czy osoby patrzą w swoim kierunku, czy odwracają się w przeszłość, w przyszłość, czy patrzą prosto na nas… Wypatruję kształtów, kolorów i jak to nazywa pan Jan Suliga- ćwiczę swoje tarotowe oczko :)

Talia Dodala nadaje się wspaniale do takiej pracy i polecam ją wszystkim, którzy gustują w tarocie tradycyjnym. Można ją zakupić na stronie www.tarot history.com 

 

 

 

 

Tarot Marsylski- Jean Noblet

Zakupiłam ostatnio dwie talie: Jean Noblet i Jean Dodal odtworzone i wyprodukowane przez Jean-Claud i Roxanne Flonroy/ Tarot history.

image

Jean Noblet był mistrzem w tworzeniu kart -master card maker i żył w Paryżu w XVII wieku. Tarot Jean-Noblet jest reprodukcją jego kopii z 1650 roku. Talia Jean Dodala (innego mistrza) powstała ok 1701 roku. Talie dzieli czasowo ok 50 lat.

Flonroy próbował jak najwierniej odtworzyć obie talie. Twierdzi, że było to bardzo ciężkie ćwiczenie w skromności i w pozbywaniu się ego, aby jako artysta nie dorzucić swoich 5 groszy do wyglądu kart. Uważa, że świat tarota potrzebował powrotu do źródeł, i jego misją jest właśnie jak najwierniejsze odtworzenie najstarszych historycznych tali, pod względem kreski, grafiki i koloru (choć z tym ostatnim chyba różnie bywa).

Talia Jean Noblet jest dosyć mała jak na tarota (92x55mm). Świetnie pasuje do ręki i da się z łatwością tasować. Jedyna jej kopia znajduje się w Bibliotece Narodowej w Paryżu. Zachowała się prawie w całości, oprócz paru kart z dworu mieczy (od 6 do 10), które zostały dorobione na podstawie kart wcześniejszych. I to właśnie na podstawie tej kompletnej talli Flonroy oparł swoją pracę.

Moje wydanie Nobleta chyba ma coś nie tak z kolorem cielesnym, który wygląda różowo. Za różowo, jak na mój gust niestety. No ale zdarza się :) Pewnie coś nie do końca wyszło w drukarni, bo z oryginalnych zdjęć na stronie Flonroya nie wydaje się, że róż bił w oczy swoim natężeniem, jak w wydaniu z 2014 :)

Jest parę ciekowstek w tali Noblet, których już nie widać w tali Dodal. W przeciągu 50 lat pozbyto się wielu fallusów ;) i zmieniono kilka innych szczegółów.

Oto parę zaskakujących kart z Nobleta:

1. Głupiec idzie raźno przed siebie, a zwierzątko rzuca się na jego dyndającą męskość, w pełni uwidocznioną

image

2. Magik zamiast różdżki trzyma w lewej dłoni różowiutkiego penisa

image

3. Śmierć, zwykle arkan bez nazwy, tutaj posiada i numer i nazwę

image

4.Diabeł ma także swoją męskość na wierzchu i można by dopatrzeć się większej ilości fallicznych symboli na jego twarzy, czy brzuchu…

image

5.Płomień Wieży jest w kolorze ciała i wydaje się wychodzić z wnętrza budynku w stronę nieba (słońca), a nie na odwrót (choć pewnie można polemizować)

image

6.Wisielec pokazuje nam czerwony język i albo wyrastają mu skrzydełka albo są to jego dłonie dyndające mu zza pleców, no i malutki fallus ;)

image

7.Papieżyca nie siedzi pomiędzy kolumnami

image

8.Kupid ma przewiązane oczy w karcie Kochanków

image

9. Słońce nie przedstawia dziecka tylko parę, mężczyznę i kobietę

image

Tyły kart przedstawiają krzyż maltański, są odwracalne i wyglądają następująco:

image

Niestety nie mówię po francusku ale nazwy niektórych kart brzmią inaczej: np. LERMITE nie posiada H i tym samym odcina się znaczeniowo od Hermesa. Nie wiemy czy Temperance jest pomyłkowo LEMPERANCE ale to właśnie czytamy na karcie. Noblet jest pozbyty „narzuconej” ezoteryki i adresuje naszą nieświadomość poprzez analogię i alegorię.

Na zakończenie pokażę wam moją ulubioną kartę (oprócz arkanów wielkich, które w większości uwielbiam!): Królowa Denarów. Spójrzcie na jej dłoń! Ta kobieta chwyciła szczęście własnymi rękoma i nie wygląda na to, żeby w najbliższym czasie je upuściła. Siła w dłoni! To od razu nasuwa skojarzenia płodności, kreatywności, obfitości, stanowczości, ugruntowania i stabilności finansowej… Cudo!

image

W następnym wpisie pokażę Dodala.

 

Ewolucja

Są takie momenty w życiu, że wiadomo, że coś się zmieniło. I oczywiście życie toczy się nadal zwykłym rytmem, ale w nas, w środku jest już inaczej, coś zostało przemeblowane. Przeżyłam ostatnio taki moment w mojej tarotowej przygodzie: było nim obejrzenie filmu „Tarology”  z Enrique Enriquezem, o którym napisałam tutaj.

Mój związek z tarotem nie jest prosty. Nie było tak, że zobaczyłam karty i już wiedziałam, jak je czytać. Pierwszą talię kupiłam w 1998, jak mieszkałam w Kolonii, będąc tam na dziekance. U nas trudno było wtedy o te rzeczy, a jak zobaczyłam niemieckie księgarnie, to padłam z wrażenia. I oczywiście Tarot od razu przyciągnął moją uwagę. Nie bardzo jednak wiedziałam, jak się za niego zabrać, więc nazywam to pobawiłam się trochę kartami i je odłożyłam. Po wyjeździe do Anglii za parę lat, tarot powraca w moje ręce, tym razem jako talia Osho Zen, którą dostaję od mojej siostry. Zgrywa się to pięknie z moim zainteresowaniem medytacją i duchowością i mogę powiedzieć, że od 2001 siedzę w ezoteryce…w różnych jej odsłonach.

Tarota uczyłam się jak większość z nas…z książek, próbowałam stawiać karty znajomym (bez większych zresztą uniesień :) ), przyglądałam się obrazkom…ale tak naprawdę ich jeszcze nie zgłębiałam. Studiowałam za to wszystko, co mnie interesowało: najbardziej astrologię, trochę medycyny naturalnej, zielarstwa, zaczęłam pracować z minerałami i żywiołami. Uważam teraz, że wszystko, co robiłam ma w obecnej chwili wielki wpływ na moje rozumienie kart tarota i jego alegorii.

Trudność polega jednak na tym, że w większości przypadków nie mogę się także odnaleźć w tzw. tarotowym świecie. Nie podoba mi się za bardzo „wróżenie” w takiej postaci, w jakiej je spotykam na forach i na kursach, czy z opowieści znajomych po wizytach u „wróżek”. Chodzi mi po głowie pytanie: jak mogę uczynić talię kart użyteczną dla siebie samej i dla innych, ale bez narzucania im czegokolwiek i nadawania ” aury specjalności” temu co robię? Jak „odczarować” talię kart z narosłych przez wieki mitów i zaklęć, aby naprawdę wykorzystać jej prostotę i trafność w reżyserowaniu naszych wyborów? I jak edukować ludzi, aby poczuli w sobie moc i nie oddawali odpowiedzialności za własne życie w ręce innych?

Po obejrzeniu „Tarologii” stała się Wieża :) Korona spadła mi z głowy i zatelepało mną od środka. Mini inicjacja…

wieza

Napisałam do Enrique i wyobraźcie sobie, że mi odpisał i prowadzimy bardzo ciekawe (jak dla mnie przynajmniej hahaha) konwersacje tarotowe. Oto ten człowiek, w dosyć dosadny sposób, dla niektórych być może nawet niegrzeczny, tnie mieczem poprzez narośle na tarocie… odcina tę otoczkę, która dla mnie też tworzyła problem i poza tym daje wskazówki na to, jak faktycznie możemy widzieć karty świeżym okiem. Jestem świadoma, że nie jest to „jedyna prawda”, ale jak dla mnie: CUDOWNE odkrycie.

Kreatywne podejście do kart, czytanie tarota jak poezji, widzenie kart zawsze inaczej, zawsze na nowo, ćwiczenie mięśnia obserwacji i ekspresyjnego wyrażania, tego, co widzimy… porwała mnie ta wizja. Co ciekawe, Enrique twierdzi, że da się to zrobić tylko z jedną talią ( i nie ze wszystkimi jej wydaniami! ), z talią tarota Marsylskiego. Tzn uważa, że da się to zrobić ze wszystkim, można nawet czytać z papierowego cukru, ale według niego tylko talia marsylska jest stworzona „bez ego” twórcy, stworzona dla obrazów i tylko dla nich.

Nigdy nie czułam pociągu do tej talii. Wydawała mi się sucha i  nieczytelna…Oh jak bardzo się myliłam! Kupiłam dwie talie tarota Marsylskiego od małżeństwa francuskiego Roxanne i JC Flonroy. Odtworzyli oni dwie z najstarszych zachowanych prawie w całości talii tarota : talię Dodal i Noblet. Można je obejrzeć i poczytać o nich tutaj.

fourboxes-index

W jednej z rozmów z Enrique rozmawialiśmy o systemach. Zapytałam go o to, jak on to widzi? Przecież tarot to system np. numerologiczny, i że z pewnością najlepiej jest się nauczyć go jako systemu, nawet po to, żeby potem złamać wszystkie zasady. Powiedział mi, że w tarocie najważniejsze jest TASOWANIE. Tarot jest systemem tylko, jak jest nowy, wyciągnięty z pudełka i poukładany w kolejności… Jak zaczynamy tasować, staje się życiem… cała chronologia i systemowość zmienia się i za każdym razem tworzymy nowy świat, z elementów, które posiadamy w kartach. I za każdym razem chodzi o to, żeby widzieć…nie o to, co się widzi, tylko o to, jak się widzi…

Chyba się zakochałam :)

 

„Tarology” – tarotowe niebo!

Właśńie obejrzałam film o Enrique Enriquezie „Tarology”. Możecie obejrzeć trailer na Youtube.

enriquepictures-0762

Zupełnie „przypadkiem” natknęłam się na ten dokument o tarocie marsylskim w wydaniu Enrique. I co? Nigdy nie przepadałam za tarotem marsylskim ale to się właśnie zmieniło- jestem w tarotowym niebie!

tarology_600x337

Enrique Enriquez jest wenezuelskim artystą konceptualnym mieszkającym w Stanach i jak sam o sobie mówi zgłębia poetykę tarota marsylskiego. Sposób w jaki przedstawia tę talię, jak „żyje” jej obrazami , jak wyciąga z kart niuanse zainspirowane kształtem, kolorem, odczuciem… jest zachwycający! Enrique nie utożsamia się z „wróżami”, nie lubi słowa jasnowidz, nie lubi procesu „czytania tarota”, gdzie ludzie przychodzący do tarocistów biernie oczekują „faktów” i nie chcą dostrzec piękna i siły kreacji w takiej wymianie. Jest pragmatyczny w swoim podejściu i twierdzi, że tarot działa, ponieważ wszyscy doświadczyliśmy tego, co postaci przedstawione na kartach. Nasze ciało potrafi rozpoznać ich ustawienie, nasze emocje „czytają” emocje na twarzach postaci, wszystko co dzieje się na kartach, dzieje się także dookoła nas.

enriquepictures-070

Enrique jest poetą. Opisuje obrazy. Twierdzi, że nic nie wie na temat ezoteryki i nie interesuje go historia systemu tarota. Jest wspaniałym obserwatorem życia. Opisuje to, co widzi na obrazku. Uważa, że najbardziej nadaje się do tego tarot marsylski.

MV5BMTcwODUzNjg5MF5BMl5BanBnXkFtZTcwODU1MjU4NA@@._V1_

Jestem pod tak wielkim wrażeniem jego osoby, że aż brakuje mi słów na opisanie mojej ekscytacji jego podejściem i artystycznym, oryginalnym spojrzeniem na karty i na sposoby ich utylizacji w życiu.

c2

BARDZO polecam wszystkim, którzy mówią po angielsku obejrzenie tego filmu. Nawet jak nie „zakochacie” się w Enrique, z pewnością zakochacie się w słowach,  poezji, grze gestów i wizjach jego tarotowych opowieści…

Można też odwiedzić jego stronę na Facebook (KLIK !)

Talia tarota marsylskiego, którą najbardziej poleca to talia Jean Noblet lub Jean Dodal tarot, obie zrestaurowane przez Jean-Claude Flonroy. Możecie zerknąć na stronę tarot-history.com, aby rzucić okiem na jej wydania. Faktycznie wygląda cudownie. Poza tym po obejrzeniu tego filmu, chyba nikt już nie będzie patrzył na tarota marsylskiego tak jak wcześniej. On ożywa w słowach i czynach Enrique Enriqueza!

Znalazłam też e-book Enrique do ściągnięcia. Gdyby ktoś był zainteresowany, tutaj jest link KLIK.

Ahhhh tarotowe niebo jest żywe! :)

Pozdrawiam

PS: W sumie zastanawiam się teraz, czy można to samo zrobić z talią RWS? Chyba spróbuję! Wiem, że pan Jan Suliga uczy w podobny sposób: opisuje obrazki i używa obu tych talii: RWS i Marsyla. Włączam swoje obserwatorskie oczęta :)