Zakupiłam ostatnio dwie talie: Jean Noblet i Jean Dodal odtworzone i wyprodukowane przez Jean-Claud i Roxanne Flonroy/ Tarot history.
Jean Noblet był mistrzem w tworzeniu kart -master card maker i żył w Paryżu w XVII wieku. Tarot Jean-Noblet jest reprodukcją jego kopii z 1650 roku. Talia Jean Dodala (innego mistrza) powstała ok 1701 roku. Talie dzieli czasowo ok 50 lat.
Flonroy próbował jak najwierniej odtworzyć obie talie. Twierdzi, że było to bardzo ciężkie ćwiczenie w skromności i w pozbywaniu się ego, aby jako artysta nie dorzucić swoich 5 groszy do wyglądu kart. Uważa, że świat tarota potrzebował powrotu do źródeł, i jego misją jest właśnie jak najwierniejsze odtworzenie najstarszych historycznych tali, pod względem kreski, grafiki i koloru (choć z tym ostatnim chyba różnie bywa).
Talia Jean Noblet jest dosyć mała jak na tarota (92x55mm). Świetnie pasuje do ręki i da się z łatwością tasować. Jedyna jej kopia znajduje się w Bibliotece Narodowej w Paryżu. Zachowała się prawie w całości, oprócz paru kart z dworu mieczy (od 6 do 10), które zostały dorobione na podstawie kart wcześniejszych. I to właśnie na podstawie tej kompletnej talli Flonroy oparł swoją pracę.
Moje wydanie Nobleta chyba ma coś nie tak z kolorem cielesnym, który wygląda różowo. Za różowo, jak na mój gust niestety. No ale zdarza się :) Pewnie coś nie do końca wyszło w drukarni, bo z oryginalnych zdjęć na stronie Flonroya nie wydaje się, że róż bił w oczy swoim natężeniem, jak w wydaniu z 2014 :)
Jest parę ciekowstek w tali Noblet, których już nie widać w tali Dodal. W przeciągu 50 lat pozbyto się wielu fallusów ;) i zmieniono kilka innych szczegółów.
Oto parę zaskakujących kart z Nobleta:
1. Głupiec idzie raźno przed siebie, a zwierzątko rzuca się na jego dyndającą męskość, w pełni uwidocznioną
2. Magik zamiast różdżki trzyma w lewej dłoni różowiutkiego penisa
3. Śmierć, zwykle arkan bez nazwy, tutaj posiada i numer i nazwę
4.Diabeł ma także swoją męskość na wierzchu i można by dopatrzeć się większej ilości fallicznych symboli na jego twarzy, czy brzuchu…
5.Płomień Wieży jest w kolorze ciała i wydaje się wychodzić z wnętrza budynku w stronę nieba (słońca), a nie na odwrót (choć pewnie można polemizować)
6.Wisielec pokazuje nam czerwony język i albo wyrastają mu skrzydełka albo są to jego dłonie dyndające mu zza pleców, no i malutki fallus ;)
7.Papieżyca nie siedzi pomiędzy kolumnami
8.Kupid ma przewiązane oczy w karcie Kochanków
9. Słońce nie przedstawia dziecka tylko parę, mężczyznę i kobietę
Tyły kart przedstawiają krzyż maltański, są odwracalne i wyglądają następująco:
Niestety nie mówię po francusku ale nazwy niektórych kart brzmią inaczej: np. LERMITE nie posiada H i tym samym odcina się znaczeniowo od Hermesa. Nie wiemy czy Temperance jest pomyłkowo LEMPERANCE ale to właśnie czytamy na karcie. Noblet jest pozbyty „narzuconej” ezoteryki i adresuje naszą nieświadomość poprzez analogię i alegorię.
Na zakończenie pokażę wam moją ulubioną kartę (oprócz arkanów wielkich, które w większości uwielbiam!): Królowa Denarów. Spójrzcie na jej dłoń! Ta kobieta chwyciła szczęście własnymi rękoma i nie wygląda na to, żeby w najbliższym czasie je upuściła. Siła w dłoni! To od razu nasuwa skojarzenia płodności, kreatywności, obfitości, stanowczości, ugruntowania i stabilności finansowej… Cudo!
W następnym wpisie pokażę Dodala.