Tarot of the Master- co ja z nim zrobiłam???

Dzisiaj nadeszła następna błyskawiczna przesyłka z osiem.com.pl z następnym (wiem, wiem…;) ) klasycznym tarotem- Tarot of the Master.

Tarot of the Master pochodzi z 1893 roku i był stworzony przez Giovanni Vacchetta w Turynie, we Włoszech. Talia ma parę wydań, a to moje to tańsza wersja z Lo Scarabeo. Jak zwykle z Lo Scarabeo mamy do czynienia z talią z ramkami i z wielo-językowymi napisami. Jak dla mnie wygląda to okropnie, rozprasza mnie i estetycznie zupełnie nie mieści się w mojej artystycznej głowie :) Cóż więc robię? Oczywiście tnę! :) Zerknij tu: jak zostać bezramkowcem :)

Ten wpis to nie jest recenzja talii, tylko krótkie krok po kroku, co można zrobić z talią, jeśli nie do końca wam się podoba jej wygląd.

Oto oryginalny „look” – zielone ramki, napisy…dosyć mocny kontrast

image3

Każda karta ma hasło klucz napisane w 5 językach …tak na wszelki wypadek hahaha

image4

Najpierw w ruch poszły nożyczki :)

image1

Obcięłam wszystkie ramki. Moja rada: zapiszcie sobie te hasła klucze, ponieważ nie ma ich w książeczce. Są tylko dla arkanów wielkich. Małe trzeba samemu zanotować, jeśli zdecydujecie się na upiększanie talii. Ich znaczenia są zupełnie odjechane i nie mają NIC wspólnego z blotkami RSW. Warto więc zapisać, przynajmniej do referencji.

Poza tym ramki nie są równe z obu stron, więc obcinając je decydujecie się na asymetryczny tył kart. Ponieważ jednak tył kart przedstawiający Maga i tak nie jest odwracalny w tej talii, nie ma to wielkiego znaczenia i nie bardzo rzuca się w oczy.

image2

Talia bez ramek wygląda dużo fajniej i bardziej „klasycznie”. Nie sądzicie? :)

Następnie po obcięciu wszystkich ramek zrobiłam jeszcze coś: pomalowałam brzegi każdej karty złotym, wodoodpornym flamastrem z dosyć szerokim zakończeniem. Nadało to talii takiego „starego” wyglądu i w jakiś sposób zamaskowało operację. Wszystko razem wygląda całkiem pięknie. W tym wypadku nie będę zaokrąglała rogów, ponieważ podoba mi się ta czcionka w napisach i nie chcę jej stracić. A chyba nie obyłoby się bez ucięcia końcówek cyfr…

image5

image6
porównanie białych i złotych brzegów…
image7
tyły kart…jak widać ciut szersza ramka jest po lewej stronie.
image8
talia po operacji :)

Recenzja będzie wkrótce :) Pokażę wam wtedy więcej obrazków i opowiem co nie co o tej talii. Pozdrawiam. Piszcie, czy macie podobnie do mnie, czy też może uwielbiacie ramki?? :)

Fala

Rytuał na obfitość z tarotem

Co to jest magia?

image1
Winged enchantement oracle i 10 denarów z talii Jean Dodal

Według mnie magia to umiejętność świadomego ukierunkowania energii, umiejętność manifestacji oraz znajomość i umiejętność działania w zgodzie z uniwersalnymi prawami. W magicznym życiu mamy też do czynienia z elementami zaufania, odpuszczenia i tajemnicy (to wzbudza szacunek!).

W magii polegamy na intuicji, wyobraźni, zaufaniu, zdolności koncentracji i aktywnej postawie. Magiczne podejście jest często naiwne/dziecinne/głupie jeśli tylko siedzimy i powtarzamy : jestem bogata, jestem bogata, jestem bogata, ale nidgy nie wykonujemy żadnej aktywnej czynności, aby pomóc życiu dać nam się wzbogacić :) Siedzenie na sofie i czekanie na pieniądze nie przyniesie nam zbyt wielu korzyści.  To tak jak w tym kawale, gdzie bóg obiecał człowiekowi, że spełni jego życzenie wygrania toto lotka. Kiedy nic się nie stało, człowiek pyta boga, czemu nie dotrzymał obietnicy? A bóg na to- czekałem, aż kupisz kupon!

Ja osobiście uważam się za niedowiarka. Lubię sprawdzać, co dla mnie działa, a co nie. Nie lubię przyjmować rzeczy na wiarę i jestem bardzo selektywna, jeśli chodzi o nauczycieli, wszech-wiedzących i jasnowidzów. Lubię mocno stąpać po ziemi, bo z niej czerpię magiczną wręcz siłę i lubię być swoją własną świnką doświadczalną i pracować z obiema półkulami mózgu, skoro już je mam :) . Poza tym lubię się bawić i jestem ciekawska i mam bardzo otwarty umysł. Jestem tolerancyjna.Wiele rzeczy jestem w stanie przyjąć za możliwe, ale nie wszystkie muszą okazać się prawdziwe.

Wierzę w magiczną i chrześcijańską formułę: nie rób innemu tego, co tobie niemiłe. W magi i w religii, powraca to do nas zwielokrotnione. Staram się więc być bardzo uważna, aby nie szastać „życzeniami”, i zawsze ale to zawsze wiedzieć, czy nikogo nie krzywdzę swoim życzeniem i czy to, co chcę, jest aby na pewno tym, czego chcę :) Potrzeba i chęć to dwie różne rzeczy. Beware what you wish for!

Czytając książkę „A magical course in tarot” napisanej przez Michele Morgan, przykuł moją uwagę rytuał magiczny z użyciem kart tarota. Poczułam, że chciałabym go przeprowadzić.

Rytuał o którym chcę napisać jest związany ze sferą finansową :) Ostatnio oszczędzam na wyjazd i mam chęć na zarobienie fortuny, żeby dobrze spędzić czas na wakacjach i niczym się nie martwić po powrocie. I zamierzam przeprowadzić ten rytuał, zaraz po wodnikowym nowiu (8 luty), aby finanse rosły wraz z wzrastającą energią księżyca.

Czego potrzeba do rytuału:

  • 1 zielona świeca
  • cynamon zmielony
  • pieniądze papierowe lub monety
  • 1 karta tarota symbolizująca obfitość (może być As denarów, może być 4, 6, 9, 10  denarów, Cesarz, Cesarzowa, Królowa lub Król denarów- w zależności od osobistej preferencji. Ta karta musi w was wzbudzać jakieś pozytywne emocje i pobudzać waszą wyobraźnię, więc wybierzcie taką, którą naprawdę lubicie!)
  • czas, w którym chcecie to osiągnąć np. do końca 2016, czy w przeciągu trzech miesięcy od dzisiaj itd… bądźcie specyficzni

image4

Jak przeprowadzić rytuał: 

Połóżcie wybraną kartę tarota, odwróconą twarzą do góry  w jakimś „świętym” dla was miejscu, na ołtarzu itd. U wezgłowia karty postawcie świecę, zapalcie ją. Dookoła karty rozłóżcie pieniądze. Robiąc to skupcie się na obrazie karty i wyobraźcie sobie łatwy i duży przypływ finansowy, pełne konto, pełny portfel, spokój i radość z posiadania dużej ilości pieniędzy. Musicie to naprawdę poczuć. Jak wasza wyobraźnia będzie skupiona na tym, posypcie cynamonem płomień świecy. I wypowiedzcie następujące słowa:

Do …- tu wypowiedzcie na głos do jakiego czasu chcielibyście się ograniczyć i dalej po angielsku, bo się rymuje: Do początku marca

Coins of silver, and of gold

Bring me fortune, wealth untold.

Riches come through every door

To make my money ten times more.

(luźne tłumaczenie jednej z czytelniczek- Pauliny- bardzo mi się spodobało :) Dziękuję P! –

Pieniądze monety srebrne złote

przyjdźcie dziś do mnie mam na was ochotę

Bogactwo chcę w domu w każdych drzwiach i wnęce

za każdą złotówkę chcę 10 razy więcej

Wciąż wizualizujcie i wczuwajcie się w to poczucie pełni. Jeśli macie ochotę posypujcie cynamonem co jakiś czas świecę. Na zakończenie podziękujcie uniwersalnej energii; można powiedzieć trzy razy na „zamknięcie” Stało się. Stało się. Stało się. Niech tak będzie. Dziękuję. Świeca powinna się wypalić do końca, a jej resztki można zawinąć w jeden z banknotów i położyć na ołtarzu do czasu manifestacji.

Następnie zacznijcie działać! :) Otwórzcie się na różne możliwości, rozmawiajcie z ludźmi, inspirujcie się innymi, marzcie, szukajcie, bądźcie otwarci na znaki z nieba i ziemi :) Ufajcie, że do czasu, który wypowiedzieliście, uda wam się „wzbogacić” :)

image3

Co wy na to? Próbujemy? Ja to zrobię po pierwszym nowiu w lutym, który odbędzie się 8 lutego. Ciekawa jestem wyników :) Jeśli też to zrobicie, to proszę podzielcie się waszymi doświadczeniami. Nic nie zaszkodzi spróbować :)

PS. Moja ulubiona karta denarów to Królowa Denarów z talii Jean Noblet. Uwielbiam jej ogromną rękę i sposób, w jaki trzyma monetę i skupia całą swoją uwagę na tej akcji :) . Zawsze uśmiecham się na jej widok! :)

image

PS. UPDATE! :) Jest dzisiaj pełnia, czyli minęło około dwóch tygodni od czasu przeprowadzenia rytuału, w nów. Oto krótki update: Ten rytuał działa! Zajrzyjcie tu- KLIK :)  Pozdrawiam

Tarotowe marzenia styczeń 2016

Kobiety zmienne są…i tak też jest z moimi marzeniami tarotowymi. Owszem mam już jeden wpis o tej tematyce, w której możecie obejrzeć co chciałam w zeszłym roku. Większość z tych talii możecie mi oczywiście wciąż kupić, nie obrażę się ;) , ale gdybym miała wybierać to teraz chciałabym bardziej te:

  1. Fountain tarot- www.fountaintarot.com No i to jest przykład zmian w psychice :) Kiedyś mnie nie zachwycał a teraz po prostu jestem oczarowana…tymi kolorami, nowoczesnością, pięknem… Będzie mój! :)
  1. Lumina tarotwww.innerhue.com – trochę mi się zmieniło…tzn bardzo chcę ten tarot ale teraz najbardziej to mi się podoba Fountain Tarot! Totalnie numer 1 na mojej liście.

2.Dark Goddess Tarotwww.darkgoddesstarot.com – JUŻ ZAKUPIONY :) Koleżanka mi przywiezie ze Stanów w kwietniu :) HURA!

3. Antique Anatomy Tarotblackandthemoon-etsy

 

Na razie tyle :)

Przekorny rozkład marzeń

Tarot nie powie nam, jakie są nasze marzenia, ale może nam pomóc w ich sprecyzowaniu lub zainspirować nas obrazami do pobudzenia wyobraźni.

Zauważyłam, że bardzo często lubimy „oddawać” kartom odpowiedzialność za nasze wybory. Pomyślałam, że fajnie byłoby popracować z talią w jakiś inny sposób i przyszedł mi do głowy „przekorny rozkład marzeń”.

Ten sposób wymaga od nas trochę czasu.

Po pierwsze musimy zapoznać się dobrze z talią tarota, która do nas najbardziej w tym czasie przemawia i na którą lubimy patrzeć.

Po drugie musimy przez chwilę pomyśleć, jakie właściwie mamy marzenia np. na nowy rok i popuścić wodze fantazji. Nie ograniczać się „rzeczywistością”, tylko sobie po prostu pomarzyć jak dzieci.

Następnie wybieramy z całej talii tarota trzy karty. Tym razem nie kierujemy się „przypadkowym wyborem”, tylko świadomie wybieramy trzy karty z odwróconej obrazkami do nas talii. Te trzy karty mają być naszymi ulubionymi kartami z całej talii. Nie „dobieramy” ich do marzeń, tylko kierujemy się estetyką i bierzemy te, które uwielbiamy- czy pasują do naszych marzeń, czy nie.

Jak już je wybierzemy, połóżmy je koło siebie i spróbujmy popatrzeć na nie jak opowiadacze. Opowiedzmy nimi historie… Spróbujmy poprzestawiać kolejność obrazków, popatrzeć na historyjki, które układają, pobawić się różnymi kombinacjami.

W tym momencie z talii tarota Jean Dodal to były moje trzy wybranki:

Głupiec, Rycerz Denarów, Sąd Ostateczny

image1

Historyjka, jaką zobaczyłam po złączeniu kart pokazała mi człowieka w podróży za swoim przeznaczeniem. Zaczyna tę podróż zupełnie otwarty, piechotą, bez zobowiązań, ciekawy nowego i gotowy na podjęcie ryzyka. Ma jakieś wewnętrzne parcie. Nie potrzebuje biletów na autobus, czy też ładnej walizki. Wystarczą mu czerwone buciki!  Po jakimś czasie jego pasja pozwala mu na zakup pojazdu; Głupiec dorobił się już konia :) Coraz bardziej skupia się na celu, jak rycerz obserwujący monetę tuż przed sobą i podążający  w jej stronę. Jedzie spokojnie, pewny swojego celu, po żyznej glebie… W trzeciej karcie, ta moneta, ten gol, staje się aniołem z trąbą…Rycerz najprawdopodobniej już od dawna słyszał dźwięk trąby i czuł, że jeśli tylko będzie jechał w jego kierunku, to dojedzie do swojego przeznaczenia. Jak dotarł w to miejsce, spotkał ciekawych ludzi, posłuchał inspirującej muzyki, która pobudziła go do stworzenia pięknego, interaktywnego albumu ze swojej podróży :) Poczuł drzemiącą w nim siłę odnowy i duchowego zmartwychwstania. Już wiedział, że cała jego podróż była celem. I każdy moment jego „filmu drogi” do czegoś się przydał.

Potem można przestawiać karty i opisywać historię z innych perspektyw, z innym początkiem i z innym zakończeniem…

Przypomniał mi się cytat Kurta Cobain

„Czasami coś w nas umiera i nie chce zmar­twychwstać”

To będzie początkiem następnej historyjki do opowiedzenia…

Po takim kreatywnym podejściu do wybranych kart możecie też zastanowić się:

Czy te trzy piękne, wspaniałe energie mogłyby wam jakoś pomóc w osiągnięciu waszych planów? Jak?

Czy możecie odnaleźć siebie samych w każdej z wybranych kart?

Jak możecie praktycznie zaprosić te trzy karty do waszego 2016?

Dla mnie ten sposób okazał się świetną zabawą, bez presji ” odgadywania przyszłości”, za to z wdzięcznością pobudzenia kreatywności. Takie podejście jest też bardzo fajne do ćwiczenia intuicji i poznawania kart. Myślę, że taka zabawa z kartami pobudza naszą nieświadomość do pokazania nam, gdzie się czegoś boimy, gdzie jesteśmy otwarci, gdzie przyblokowani, gdzie możemy sobie odpuścić, a gdzie nie. Jest kreatywna, otwarta na zmiany akcji, bo nie jest skażona od początku „naszym życiem” :) Spróbujcie sami. Polecam

Szczęśliwego Nowego Roku! Niech 2016 będzie dla nas wszystkich rokiem pokoju wewnętrznego i zewnętrznego, rokiem miłości i kreatywności.

d2342428d99d5cdc6f9dde81f4740276

Numerologiczny rok i archetypy tarota

Każdego roku w urodziny podliczam sobie liczbę roku. Ponieważ urodziłam się pod koniec roku kieruję się moim cyklem od urodzin do urodzin i cyklem od początku roku do początku roku kalendarzowego. Jak to robię?

  • CYKL URODZINY DO URODZIN – ważny dla tych, którzy urodzili się w późniejszych miesiącach roku, szczególnie po wrześniu.

Dodaję dzień urodzin, miesiąc urodzin i obecny rok. Jeśli liczba jest wyższa niż dwadzieścia dwa, dodajemy cyferki do siebie, aż uzyskamy liczbę od 1-Magik do 22-Głupiec. Przykładowo urodziłam się 29 listopada:

29 + 11 + 2015= 2+9+1+1+2+1+5=21= Świat (21)  (także delikatnie Cesarzowa 2+1=3)

Czyli od 29/11/15 do 29/11/16  jestem w cyklu Świata.

image
sevenfold mystery tarot
  • CYKL OD POCZĄTKU ROKU DO POCZĄTKU ROKU. Rok 2016 będzie głównie zainspirowany u mnie archetypami Głupca (i lekko Cesarza).

Dodaję dzień urodzin, miesiąc urodzin i dany rok. Czyli 29+11+2016:

2+9+1+1+2+1+6= 22=4  Głupiec (22)  (2+2=4 Cesarz)

image
tarocco soprafino

Co robię następnie z tą wiedzą?

Dane archetypy i liczby są wibracjami i cyklami w życiu. Skoro widzę, że jestem obecnie w fazie Świata, a następnie w fazie Głupca, wiem, że doszłam do końca pewnego etapu. Mogę cieszyć się w 2016 tym, co osiągnęłam, ale muszę też przyjąć, że zmiana jest nieuchronna i zacząć wizualizować następną fazę rozwoju. Głupiec w 2016 sugeruje, że rozpocznę nowy etap i być może będę czuła się ciut zagubiona w tranzycie, dopóki nie dotrę do roku Magika :) 2016 będzie z pewnością rokiem odkrywania nowych dróg i kończenia rzeczy, które już dłużej mnie nie wspierają. Węszę też podróże :) Świat i Głupiec zachęcają do przygód i zwiedzania, podejmowania ryzyka i bycia otwartym na nowości i niespodzianki. Czas Głupca to czas siania ziaren.

image
medicine woman tarot

Jeśli chodzi o wczuwanie się w energie tych archetypów:

Wyciągam zwykle wybrane karty ze wszystkich talii, które posiadam (jest ich dużo!). Wybieram sobie następnie karty, które najbardziej do mnie obecnie przemawiają i staram się doświadczyć energii tych archetypów poprzez medytację, obserwację, moje reakcje na nie, rytuał, kreatywne pisanie, ruch…Po prostu wczuwam się w daną postać. Często zostawiam wybrane obrazy na ołtarzyku, czy też w sypialni, tak żebym je miała przed oczyma.

image
mary-el tarot
image
spirit of flowers tarot
image
tarot of the vampyres
image
nature spirit tarot

Ich energie będą mi towarzyszyły przez cały następny rok, więc daję sobie dużo czasu na zgłębienie ich tajemnic. Zapraszam je rytuałem do obecności i proszę o naukę. Uważam, że rytuały nawet najprostsze wprowadzają mnie w stan „świętości” i jest mi się wtedy dużo łatwiej odciąć od logiki i intelektu, i pozwolić intuicji i głęboko zakopanej wiedzy ciała wyjść na powierzchnię. Zrozumienie sięga wówczas dużo głębiej niż tylko zrozumienie intelektem, czy logicznym umysłem. Wiedzieć- znaczy doświadczyć. To w jakiś sposób inicjacja dla naszej psychiki, która otwiera się na przyjęcie tych procesów. Wiele z tych rzeczy dzieje się poza naszym świadomym umysłem.

image
animal wisdom tarot
image
the wild unknown tarot
image
wooden tarot

Często wyszukuję obrazy, które mnie inspirują i kojarzą się z kartami roku. Drukuję je i stawiam w miejscu widocznym. Próbuję w ten sposób zachęcić wszystkie moje zmysły do wczucia się w dany archetyp: dźwięk, wizja, zapach, dotyk…to wszystko tworzy fajny punkt wyjścia do badania tych energii.

image
tarot of the sacred feminine
image
ceccoli tarot
image
shadowscapes tarot
image
dame darcy’s mermaid tarot

Osobiście uwielbiam takie „zabawy”, kreatywne zgłębianie, psychologiczne rozkminianie siebie… Może nie dla wszystkich jest to interesujące, ale jeśli dla ciebie jest, to zachęcam bardzo do sprawdzenia w jakim cyklu się teraz znajdujecie. Piszcie proszę w komentarzach lub na FB . Jestem bardzo ciekawa.

image
transparent tarot
image
transparent tarot

Animal Wisdom tarot

Dla tych, którzy lubią motywy zwierzęce będzie to pozytywna niespodzianka!

Jak widzicie na załączonym obrazku, styl sztuki można porównać z obrazkami z książek dla dzieci. Nawet jak nie jesteście do końca fanami „dziecięcego” stylu (ja nie jestem), to powiem szczerze, że po jakimś czasie można się przyzwyczaić do słodyczy obrazów. Im dłużej się na nie patrzy, tym bardziej się je lubi :)

image

Talia Animal Wisdom została stworzona przez Dawn Brunke i artystkę Ola Loila. Można ją kupić na amazonie czy book depository. Kosztuje około 100 + zł. Cena się zmienia w zależności od wartości dolara. Ja dostałam w prezencie :) Inna opcja ;)

Jakość kart jest dobra- papier nie za cienki i nie za gruby, mają delikatny połysk i nie posiadają ramek. Fajnie się tasują. Karty są duże- 8 na 13 cm. Kolorystyka jest przepiękna, żywa, barwna, wręcz cukierkowa. Obrazy wydają się bardzo proste, ale po dłuższym używaniu można się w nich dopatrzeć drugiej głębi.  Każde zwierzę mówi też do nas swoim językiem, więc jeśli interesujecie się symboliką i zachowaniem zwierząt, to macie dodatkowe pole do popisu.

Książeczka towarzysząca kartom jest wydana na ładnym papierze, w kolorze, z reprodukcjami wszystkich kart, opisem i słowami kluczami.

image

image

Autor wprowadził pewne zmiany na potrzeby tematyczne:

  • nazwy dworów zostały zmienione na- Branches- buławy, Shells- kielichy, Fossils- denary i Feathers- miecze.
  • karty dworskie to- Seer- paź, Seeker- rycerz, Nurturer- królowa, Guardian- król.
  • arkana wielkie są dopasowane do zwierząt i każdy ma przypisaną nową nazwę, numery oczywiście zostały takie same. Siła jest 8, a Sprawiedliwość 11 jak w RWS. I tak np. Głupiec to Coyote, The Trickster. Magik to Raven, Messenger of Magic, Kapłanka to Cat, Knower of Secrets itd. Pomimo zmian esencja symboliczna tarota jest zachowana i łatwo się tę talię używa.

Jest to także bardzo fajna talia do intuicyjnego czytania, do używania kierunków patrzenia itd. Jest pozytywna i zachęca do poznania zwierząt mocy, które się pojawiają w czytaniu.

Lubię wszystkie karty z tej talii. Im dłużej z nią pracuję, tym bardziej mi się podoba. Pokażę wam parę kart, które mi od razu przypadły do serca:

image

image

image

image

image

image

Ja do tej pory używałam talii zweirzęcej Animal Wise ale naprawdę nie lubiłam jej estetyki. Sama książka, opisy kart i zwierząt są niesamowite, jednak karty pozostawiają dużo do życzenia. Ted Andrews, autor i wspaniały znawca świata naturalnego, już nie poprawi swojej talii, ponieważ nie żyje. Ja wciąż używam jego książki i dzięki niej rozszerzam swoją wiedzę o zwierzętach, dodając ekstra informacje do tej nowo zakupionej Animal Wisdom.

Jak wam się widzi ta talia? Mam nadzieję, że się podoba. Jeśli znacie jakieś inne ciekawe talie z motywami zwierzęcymi lub roślinnymi, to poproszę o komentarz.

Pozdrawiam

 

 

Vipassana na tarotowo

Właśnie wróciłam z dziesięciodniowego kursu Vipassany.

Jest to odosobnienie medytacyjne, podczas którego żyje się życiem klasztornym. Nie ma dostępu do internetu, nie można czytać książek, pisać, rozmawiać z innymi. Jest się w kontakcie tylko z własnym umysłem i ciałem. Wstaje się o 4 rano i medytuje z przerwami do 21.00 wieczorem. Jest to wyczerpujące dla ciała ale też bardzo „oświecające”. Pozwala na doświadczenie wielu rzeczy, które często rozumiemy tylko na płaszczyźnie intelektualnej i spostrzeżeniu pewnych niezmiennych, uniwersalnych praw natury w nas samych.  „Poczucie” ich w sobie, na własnej skórze ma niezwykłą siłę i przyspiesza integrację zrozumianej prawdy w życiu. Bardzo wam wszystkim polecam doświadczenie Vipassany, jeśli rezonuje z wami taka logiczna forma medytacji.

Przed wyjazdem na kurs wyciągnęłam 11 kart tarota, po każdej karcie na jeden z dziesięciu dni i jedna karta ogólna do całego wydarzenia. Cały opis można zobaczyć na mojej stronie FB Tafalarota.

12195955_1660734937534536_1898883572382480790_n

Jak zwykle tarot mnie zaskoczył swoją błyskotliwością i nietypowością skojarzeń, jak też wręcz dosłownym odzwierciedleniem rzeczywistości fizycznej. Na tyle mnie zaskoczył, że aż postanowiłam napisać tego bloga, aby się z wami podzielić! :) Przyjrzyjcie się proszę zdjęciu u góry. Szczególnie zwróćcie uwagę na pozycję Wisielca i Gwiazdy. A także Głupca.

Zacznę od pierwszego dnia:

Rycerz Kielichów– przybyłam. Być może nie byłam idealistyczna jak pisałam na FB, ale zainspirowana na pewno. Myślę, że rycerza można tu odczytać jako pierwsze duchowe doświadczenia, nowe instrukcje i pracę duchową. Może też symbolizować deszcz. Nieźle lało.

Drugi dzieńodwrócony Giermek monet– był owszem dosyć bolesny. Ciało nie zdążyło się jeszcze przyzwyczaić do długiego siedzenia i umysł także był skostniały i jego zdolność koncentracji nie zachwycała :) Typowy odwrócony giermek. Poza tym podoba mi się jak graficznie tarot przedstawił ten dzień. Rano było całkiem dobrze, spokojnie, mogłam siedzieć i obserwować falujące doznania w ciele. Za to wieczorna część dnia była naprawdę ciężka i zupełnie nie mogłam się wyciszyć. Mój umysł był wszędzie, tylko nie w teraźniejszości. Dualność giermka dosłownie- jedna moneta w ręku, skupienie, podczas gdy druga leży na ziemi- może niezauważona, lub nieopatrznie upuszczona…

Dzień trzeci- 10 denarów– był w miarę stabilny. Łatwiejszy w ogarnięciu niż dzień drugi i na pewno było mniej bólu fizycznego. Mogłam się znacznie łatwiej skoncentrować na obecnej chwili. Dużo obserwacji doznań we własnym ciele i ich zależności z moimi reakcjami. Ciało to nasze największe zwierciadło.

Dzień czwarty- odwrócony Głupiec– to był dosyć ciężki dzień, z dużą ilością siedzenia w głównej sali. Napisałam wcześniej, że będę chciała uciekać do domu :) Trochę tak było. Ale Głupiec pokazał się także w jego bardziej tradycyjnym znaczeniu- tego dnia wprowadzono nową technikę, tą właściwą technikę Vipassany. Był to więc jakby taki początek właściwej nauki. Bardzo Głupiec :) Odwrócenie nie miało tu żadnego znaczenia, oprócz graficznego zobrazowania chęci zawrócenia :)

Dzień piąty- trzy kielichy. Dzień spokojny, wszystko mi szło dosyć składnie. Bez większych przeszkód umysłowych czy cielesnych. Być może piłam dużo herbatek ziołowych ;) Nie pamiętam nic szczególnego na temat tego dnia.

Dzień szósty- Wisielec– ten dzień był bardzo ważny i to właśnie on zainspirował mnie do napisania bloga (Arkana Wielkie). Po pierwsze Wisielec symbolizował mnie- siedzącą, nieruchomą, zastygłą w obserwacji, medytacji. Po drugie Wisielec poszedł głębiej i pokazał obrazkowo mój umysł, który wciąż oscyluje pomiędzy dwoma biegunami, dwoma pniami drzew- przyjemnością i cierpieniem. Zrozumienie tej prawdy poprzez doświadczenie jej w moim ciele było bardzo „oświecającym” momentem. Nie samo zrozumienie jej intelektualnie, bo rozumiałam to już wcześniej, ale właśnie zatrzymanie się na tyle i zastygnięcie w jednej pozycji na tyle, że przez sekundę czy dwie poczułam to „uwięzienie” umysłu, poczułam te nieświadome impulsy i reakcje mojego ciała na nie w moim ciele…

12195955_1660734937534536_1898883572382480790_n

To nie koniec – po wieczornej sesji, idąc do pokoju z sali medytacyjnej spojrzałam na niesamowite niebo usłane gwiazdami. To była jedyna noc, kiedy gwiazdy były widoczne w taki sposób (oprócz tej nocy, widać je było jeszcze tylko raz, ale już nie tak fantastycznie). Droga mleczna, plejady, pas oriona, wozy i miliony galaktyk. Wbiło mnie w buty z wrażenia :) Zadarłam głowę do góry i patrzyłam jak zaczarowana…bardzo Wisielec. Nagle z niebios spadła gwiazda. I to nie byle jakie małe światełko! Spadała długo i rozświetliła horyzont! To było niesamowite doznanie. Przypomniał mi się układ kart wyciągniętych przed kursem- dzień 6 Wisielec, a nad nim odwrócona-SPADAJĄCA Gwiazda (położone zupełnie „przypadkowo” w taki a nie inny sposób)! Dosłowność tego zdarzenia zatrzymała mnie w marszu :) Zadarłam głowę i zastygłam… Ach tarot! Niesamowite…

Dzień siódmydwie buławy. Dzień ciekawy. Po wczorajszych doświadczeniach mój umysł wydawał się być taki czysty, chłonny…produkował :) Miałam dużo pomysłów i ciekawych skojarzeń. Dosyć współgrające z dwójką buław.

Dzień ósmy– był dosyć stabilny ale miałam ciężką głowę i faktycznie coś mi zaciążyło, jak pisałam przed wyjazdem na FB :) Podczas wieczornej sesji zachłysnęłam się i dostałam ataku kaszlu. Nie mogłam się tak zdrowo wykaszleć, bo nie chciałam przeszkadzać innym, a akurat było siedzenie z determinacją, więc nie mogłam opuścić sali. Było ciekawie hahaha Tarot fajnie to pokazał odwróconą siódemką denarów: trójka to ja siedząca a moja „kwadratowa” głowa, przytłacza mnie ciutkę :) Ciężko było skoncentrować się na medytacji po kaszlowym incydencie i totalnie uległam frustracji :)

Dzień dziewiąty- Giermek Buław– już chciałam, żeby kurs się skończył i do głowy przychodziło mi dużo rzeczy, które chciałabym zrobić po powrocie. Ale ogólnie dzień był ok i medytacja szła w miarę spokojnie. Siła obserwacji i doznania cielesne były doświadczalne. Niecierpliwość dawała się czasem we znaki.

Dzień dziesiąty, ostatni- odwrócony Papież. Ważna nauka. Zrozumienie tradycji i czasowości umysłu, życia, jednego umysłu i następnych, a także tych wcześniejszych. Karma. Poczucie wdzięczności za przekazaną tradycję i naukę. Nowa medytacja miłości na zakończenia. Dosyć ciężko się medytowało, ponieważ tego dnia już można było zacząć rozmawiać z innymi i wyciszenie poprzednich dni minęło naturalnym biegiem… Papież wskazuje na Giermka Buław, gotowego do podjęcia wyzwania. Jakby mówił: „Teraz wszystko zależy od ciebie. Wszystko jest w twoich własnych rękach”. I tak też jest. Za wszystko w naszym życiu jesteśmy odpowiedzialni sami. 

Odwrócona Gwiazda jako podsumowanie kursu– na fizycznym poziomie była spadającą gwiazdą dnia szóstego (wciąż nie mogę w to uwierzyć! Była taka przepiękna!). Na poziomie duchowym pokazuje prostotę Vipassany, jej łatwość zrozumienia i szczerość przekazu. Jest także symbolem harmonii, wewnętrznej prawdy, dzielenia się swoimi talentami z innymi, doświadczenia „nieświadomości” we własnym ciele i zrozumienia jak często reagujemy na impulsy naszego umysłu, który uwielbia tworzyć historie…nieprawdziwe historie… Miłość i płynność…

Spadająca Gwiazda nad Wisielcem była dla mnie niesamowitym obrazkiem, który faktycznie pojawił się w mojej fizyczności! Pokazany przez tarota przed wyjazdem. Nigdy bym pewnie nie wpadła na to, że objawi się to w taki dosłowny sposób, a tu proszę :) Cudna grafika życia w obrazie :)

12195955_1660734937534536_1898883572382480790_n

Jeśli macie jakieś pytania lub komentarze jestem otwarta na dyskusję. Bardzo wszystkim zainteresowanym pracą nad sobą polecam kursy Vipassany. Można brać w nich udział będąc wyznawcą Chrystusa, Buddy, Allaha, Żydem, czarnym, białym czy czerwonym. Nie ma to żadnego znaczenia. Metoda Vipassany nie jest metodą religijną. Polega w 100% na obserwacji własnego ciała i na pracy z własną głową.

Pozdrawiam. Tarot rocks! :)

 

 

Kapłanka

Kapłanka to jedna z ulubionych kart wśród tarocistów. Kojarzy się zwykle z intuicją, duchowością, tajemnicą i tajemną wiedzą, której to Kapłanka strzeże. To przez nią trzeba przejść, aby zajrzeć za tajemniczą woalkę za jej plecami…

Ja tej karty za bardzo nie rozumiem. Chcę ją lubić, chcę się nią zachwycać ale sprawia mi często problemy w interpretacji życia codziennego i jakoś nie mogę jej popularnie używanej symboliki dopasować do miejsca, w którym się znajduje w procesji tarota. Jest na samym początku, dopiero co zaczynamy naszą tarotową podróż, a ona już tam jest. Siedzi i patrzy znad książki. Może czyta nam zasady gry??? Co się kryje za jej woalką? Czemu jest w starszym wieku? Może jest naszą babcią? Doulą? Od razu poznajemy tą wielką tajemnicę, którą ukrywa? Być może od razu, już na samym początku drogi widzimy, że nie wszystko, co jest ważne w życiu jest widoczne. Że życie ma głębszą warstwę, warstwę ukrytą…

Kapłanka to druga tajemnica. Spotykamy ją zaraz po Magu I i jest pierwszą kobietą arkanów wielkich.

Kim ona jest?

A.Waite pokazuje ją jako dosyć atrakcyjną laskę, z księżycem u stóp, w nakryciu głowy jak bogini Isis i wodną suknią. Siedzi pomiędzy dwoma kolumnami B i J, a za nią wisi zasłona w granaty. Granat to symbol ukrytej wiedzy, przejścia do podziemi, seksualności. W rękach trzyma zwój z napisem TORA, a na klatce piersiowej ma symbol krzyża. Wygląda bardzo tajemniczo i mistycznie. Strzeże wejścia do Świątyni Wiedzy Tajemnej.

image

W tarocie marsylskim wygląda starzej, jak babcia. Nie ma wcale takiej aury tajemniczości dodanej do jej wizerunku. Jest za nią woalka, w rękach trzyma otwartą księgę, na głowie ma koronę i jest ubrana od stóp do głów. Wygląda, jakby chciała dzielić się wiedzą z książki, gdyż jej oczy są uniesione i patrzy ku górze, w lewą stronę, jakby komuś ją czytała.

image

Książka, którą czyta jest w kolorze cielesnym. Ciekawe, że nie została pokazana w bardziej „duchowym” kolorze np. blado niebieskim- jak kolor zasłony. Wydaje się być zbiorem życiowych prawd, zasad dobrego życia, których należy przestrzegać. Babcia, kobieta wiedząca, która wie, doświadczyła, przeżyła i dzieli się tą wiedzą z innymi.

image

Kapłanka siedzi. Jest bierna, mało aktywna fizycznie, właściwie nieruchoma. Jej siedząca postawa i księga na kolanach oznaczają, że niekiedy stosowniej jest wybrać postawę wyczekującą, bierną, nie spieszyć się z działaniem.

Zasłona i woalka na jej głowie zwracają uwagę na wagę tajemnicy w życiu człowieka, a zarazem uczulają na możliwość głębszego poznania i docierania do ukrytych warstw rzeczywistości. Jest Wielką Tajemnicą- the Great Mystery. Często w interpretacjach Kapłanka oznacza wiedzę ezoteryczną, sekrety, tajemnice, coś ukrytego. Może być kochanką, babcią, matką. Jako matka sugeruje chłodny chów i osobę dosyć mało wylewną emocjonalnie.

image

Kapłanka zachęca do wyciszenia i do wewnętrznego poznania, przebudzenia intuicji. Mag był aspektem męskim, umysłem aktywnym. Kapłanka jest aspektem żeńskim, umysłem receptywnym, intuicyjną wiedzą i wiedzą zdobytą z obserwacji cykliczności życia. Kapłanka patrzy w ciszy i wyciąga wnioski. Potrafi czytać między wersami. W jakiś sposób widzę ją jako nauczycielkę, zwierciadło Kapłana/Papieża V. On zajmuje się usystematyzowaną religią, a ona subiektywnym, intymnym kontaktem z boskością. Kapłan tłumaczy to subiektywne zrozumienie i wkłada je w socjalny aspekt, na zewnątrz- V to pierwsza karta, gdzie widać na obrazku więcej niż jedną osobę. Ona doświadcza tego w sobie.

image

W czytaniu zachęca do docenienia czasu, uzbrojenia się w cierpliwość i nie przyspieszania biegu wydarzeń. Zamiast o coś zabiegać i walczyć, czasem warto zaczekać na stosowny moment. Taka postawa przynosi więcej korzyści. Nie spiesz się.

Kapłanka jest bardzo osłonięta. Może być wstydem, izolowaniem się, hermetycznym duchowym światem. Do tych, którzy prowadzą intensywne życie duchowe mówi: „Niech wasza praktyka duchowa będzie odzwierciedlona w waszej codzienności. Unikajcie podziałów na sprawy wzniosłe i przyziemne. Wszystko w końcu powinno być medytacją: przed oświeceniem, rąb drewno, noś wodę. Po oświeceniu, rąb drewno, noś wodę.”

image

W miłości Kapłanka lubi indywidualność i jest kobietą tajemniczą. Nawet w najściślejszym związku prosi o zachowanie swojej niezależności i słuchaniu własnej intuicji. W odwróceniu, pan Jan Suliga nazywa ją „paplą”, czyli panią, która nie potrafi dotrzymać tajemnicy i lubi plotkować.

Czasem Kapłanka może po prostu zachęcać do czytania książek, studiowania, praktyk duchowych, medytacji. Nie jest kartą aktywną, raczej sygnalizuje zmęczenie życiem towarzyskim i chęć spędzenia czasu w samotności. W pracy może zachęcać do pogłębienia umiejętności, dodatkowych kursów ale także do wykorzystywania własnego doświadczenia i intuicji.

W odwróceniu Kapłanka to często kobieta zimna, nie za bardzo połączona ze swoim ciałem i emocjami, może tylko o nich czyta? Może być sekretem, który wychodzi na jaw, ukrywaną osobą, tajemnicą. Często może mówić o braku seksualnej pasji i koncentrowaniu się na duchowym aspekcie miłości. Może symbolizować miłość platoniczną, dziewiczą.

 

Mam nadzieję, że zaprzyjaźnię się z tą kartą i doświadczę jej energii w taki sposób, że zrozumiem dokładnie o czym ona mówi. A może wiem dokładnie o czym mówi: o tym, że rozumem nie da się jej do końca poznać. Jest czymś poza intelektem, jest tajemnicą poza-zmysłową… O :)

Ciekawa jestem waszych pomysłów na interpretowanie Kapłanki w życiu codziennym. Tu mój wcześniejszy wpis na jej temat: KLIK. Jak ona się u was przejawia? Poproszę o komentarze tutaj lub na FB.

Pozdrawiam

 

Książki, które mnie zainspirowały i na których się wspierałam:-The way of Tarot/ A. Jodorowsky -Tarot/ Maria Piasecka.

Ćwiczenie widzenia

Wczoraj zabawiłam się z Dodalem w ten sposób:

Wiedziałam, że jedna z moich klientek ma do wyboru dwie rzeczy i że będzie mnie informować pisemnie o swojej decyzji za parę godzin. Pomyślałam, że poćwiczę widzenie z tarotem marsylskim. Wybrałam po jednej karcie z talii Jean Dodal na 3 możliwe wyjścia:

image

1. Klientka wybierze rzecz numer 1- wyciągnęłam odwrócone 9 denarów

2. Klientka wybierze rzecz numer 2- wyciągnęłam VIII Sprawiedliwość

3. Klientka nie wybierze żadnej rzeczy- wyciągnęłam 9 mieczy

Moje rozumowanie było takie:

1. Karta 9 monet przedstawia monety. To już na sam początek świetna zapowiedź otrzymania pieniędzy. Prawdopodobnie pani będzie chciała zakupić rzecz numer 1. Odwrócenie może symbolizować opóźnienie płatności lub też chęci, ale brak finansów.

image

2. Arkan Wielki. Zwykle przychylałabym się do tej opcji, ale skoro wybrałam Sprawiedliwość, która sama w sobie oznacza podejmowanie decyzji, mam wrażenie, że pani się waha i nie koniecznie może się zdecydować co do rzeczy numer 2. Dociągnęłam jeszcze jedną kartę i dostałam 5 kielichów. W tarocie marsylskim każdy z kielichów jest oddzielony od siebie, ale jest na karcie mnóstwo bujnej roślinności…Kielichy podpowiedziały mi, że decyzja będzie podjęta emocjonalnie. Pani wybierze, to, co jej się najbardziej spodoba. Co do 5 to jest to jednak numer kryzysowy i jakoś nie brzmiało to dla mnie przekonująco. Karta nie wygląda bardzo harmonijnie i być może po prostu oznacza, że opcja 2 się pani nie podoba.

image

3. 9 mieczy …tu jakoś od razu pomyślałam, że ona chce na pewno coś kupić i tylko zastanawia się nadal nad wyborem. Poza tym karta ze stępionym mieczem w tej pozycji potwierdziła, że decyzja będzie z pewnością bardziej emocjonalna niż mentalna.

image

Za parę godzin dostałam odpowiedź… Jak myślicie, że rozwiązała się ta sytuacja?

Czekam na wasze propozycje :) Dam wam znać, która odpowiedź jest prawidłowa jutro. :) ~~~ odpowiedź w komentarzu

 

Nie taki straszny diabeł jak go malują…

No to teraz o Diable. Inaczej.

image

Jedna z trzech naj naj najstraszniejszych kart tarota. Okropny Diabeł…kusi, zniewala, omamia. Jak może?! Spycha nas do piekieł bram, tarmosi za narządy płciowe, upija alkoholem, podaje narkotyki….a my bezwolne baranki się poddajemy jego nieczystym taktykom. Siedzi też taki zły w kartach tarota. Na pewno. Karty są dlatego takie niebezpieczne, zniewalają i nie pozwalają nam już samym podejmować wyboru. Żadnego! Dzieło szatana po prostu!

My nie… my nie jesteśmy dziełem szatana. My jesteśmy dziećmi bożymi. Tacy jesteśmy grzeszni, słabi, tacy podatni na tego Diabła. Seks, używki, radość życia, pasja, potencja, żywioł kreacji, euforia….ciut niebezpieczne w nadmiarze, więc może lepiej zabronić? Po co się pchać w tę czystą, zwierzęcą, instynktowną wolę życia? Czy to nie jest grzech?

0ee1b50d160cae2fd7143c834019ac72

XV – Koło Fortuny i Papież…

Diabeł mówi o prokreacji, magii seksualnej, żywotności, ekstazie, dynamicznej męskiej energii, instynktownej pasji, ślepym impulsie, płodności, ambicji, gloryfikacji ego, poczuciu humoru, oryginalności, rebelii przeciwko sztywnym strukturom, sile, pociągu…

Kiedy Diabeł pojawia się w wyciągniętych kartach, zamiast zalewać się zimnym potem, zastanów się dlaczego Diabeł przyjął na swoje ramiona tyle cienia?

IMG_1158

Diabeł to rzeczy, o których NIE WYPADA mówić w naszym społeczeństwie. Z seksem nie należy przesadzać (przeznaczony tylko do robienia dzieci!). O pieniądzach się głośno nie mówi (za plecami jak najbardziej). Na golasa chodzić nie wolno! (przecież to wielki wstyd! hmm…takimi stworzył nas Bóg, ale może coś nie wyszło?). Ekstaza i euforia są zupełnie nie na miejscu (zniewoleni nie powinni się za dużo cieszyć. Niech się lepiej boją). Kreatywność jest wskazana tylko czasami. Jak się przebudzi w barankach bożych, to jeszcze coś zmajstrują niezgodnego z przykazaniami! Przestaną chodzić do kościoła! Zgrzeszą.

Diabeł może oznaczać uwolnienie się od fałszywej moralności, od sztywnych społecznych, często już dinozaurowych zasad, od intelektualnych dogmatów. Inspiruje nas do szukania inspiracji w każdej boskiej manifestacji, do poczucia boskości we wszystkim i do doceniania różnych aspektów życia np. seksualności, kreatywności, chęci poznania i oderwania się od pępowiny systemu. Diabeł zachęca do pasjonujących związków, pełnych pasji i erotyki. Zachęca do życia każdą chwilą.

Diabeł Wooden Tarot
Diabeł Wooden Tarot

Jak w każdej innej karcie tarota aspekty cienia wychodzą na powierzchnię, kiedy dana energia nie jest zharmonizowana w nas samych.

Ciekawe, że Diabeł odpowiada zodiakalnemu Koziorożcowi i został takim kozłem ofiarnym tarota. A jak sam Koziorożec wskazuje, ma on w sobie dziką i kreatywną energię w jej najbardziej ziemistej, materialnej i męskiej postaci. Potrafi wiele zdziałać!

23975799faf4826d6671ebdd1e47ec8b

Ponieważ Diabeł to taki wulkan energetyczny, może być faktycznie niebezpieczny dla słabych, pozbawionych własnego myślenia, zastraszonych ludzi. U takich osób Diabeł może kreować uzależnienia i popychać ich do robienia rzeczy, których nigdy by nie mieli odwagi zrobić. Tacy ludzie krzyczą, że to wszystko wina Diabła. Leją się wodą święconą zamiast zacząć używać tego zapomnianego organu, który dostali od Boga- mózgu.

cb315e98dade758fd3c1fbd500b5811c

Bycie świadomym własnych słabości, samo-wgląd, zaakceptowanie w sobie boskości i diabelskości nie pozwala Diabłu na szarogęszenie się w naszym życiu. Ma on oczywiście swoje sposoby na utarcie nam nosa i naśmiewanie się z naszych „mądrości” aka ego, które często padają na twarz przy pierwszej lepszej porażce :) ale nie jest na tyle silny, żeby zrobić nam z życia jajecznicę…

Diabeł jest wspaniałą kartą dla tych, którzy potrafią się obchodzić z jego potężną energią, szanują ją i umiejętnie wprowadzają w życie.

14c7c28e4b6cfc0120ca243b4a4bfb64

Nie jest kartą polecaną dla słabszych, którzy lubią zrzucać winę na innych za własne poczynania i szukają zawsze jakiejś zewnętrznej przyczyny dla swoich niepowodzeń. Jeśli boisz się spojrzeć oko w oko własnej mocy i słabości, uważaj!! Diabeł może przeciągnąć cię przez piekła poczucia winy, wstydu, żądzy pieniędzy, seksu, obsesyjnej konsumpcji, nadużycia siły, perwersji, histerii, egotyzmu, zazdrości, strachu, stłumionej seksualności i pasji do życia, impotencji…

Wybieraj sam …