5 talii tarota do pracy z cieniem

Myślę, że wszyscy słyszeli o C.G.Jungu. Najczęściej odnosimy się właśnie do jego odkryć na temat ludzkiej psychiki używając terminu cień. Co to jest?

Cień odpowiada za pojawianie się w świadomości oraz zachowaniu człowieka nieakceptowanych społecznie, negatywnych uczuć, myśli lub działań. Jest „ciemną stroną osobowości”, a jego źródła umiejscowione są w nieświadomości zbiorowej. 

Cień podlega procesowi projekcji. Często „projektujemy” niechciane emocje i zachowania na innych. Zwróć uwagę na to, co denerwuje cię u ludzi i przyjrzyj się, czy aby nie odkryjesz podobnych zachowań w sobie.

„Rzutowanie własnego cienia na innego (lub innych — w kategoriach kolektywnych, społecznych) jest zjawiskiem ogólnoludzkim, powszechnym i w większości przypadków nieświadomym. Projekcja ta ma charakter „odciążenia” tego, który jej dokonuje. Swą ciemną stronę, swe minusy (ontyczne, poznawcze, moralne, estetyczne, ale także społeczno-ekonomiczne) może on „wyrzucić za burtę” swej świadomości, przypisać je innym, i tym samym uwolnić się od odpowiedzialności za nie. Minusy te to własna niedoskonałość czysto ludzka, choć tak niewielu jest ludzi doskonałych — własna ignorancja lub wręcz głupota, zło moralne, brzydota wewnętrzna i zewnętrzna, ale także gorsza sytuacja społeczna czy finansowa.” J. Prokopiuk -czytaj więcej tu.

Tarot jest wspaniałym pomocnikiem w „obrazkowym” odkrywaniu tych nieświadomych aspektów nas samych. Jest bardzo pomocny w dostrzeganiu rzeczy, które siedzą w nas tak głęboko, że aż nam samym jest trudno w nie uwierzyć. Bawienie się kartami pozwala na zaprzyjaźnienie się  z odrzucanymi częściami psychiki, na zauważenie ich i jest łagodnym mostem do zwiedzania głębszych sfer naszej jaźni.

Wybrałam 5 talii, które moim zdaniem nadają się bardzo dobrze do pracy z cieniem. Zwykle takie talie są „ciemniejsze” i budzą w nas sprzeczne uczucia. Wyzwalają w nas emocje, nie koniecznie pozytywne i są w jakiś sposób niepokojące. Dzięki nim możemy asymilować te odrzucane części nas samych i stawać się pełniejszą i dojrzalszą wersją siebie.

5 talii tarota do pracy z cieniem

1. Ceccoli tarot– być może jesteście zdziwieni, że wybrałam tę talię, ale te semi dziecinne obrazy działają na moją podświadomość w nieoczekiwanie mocny sposób. Uważam, że ta talia nie jest dziecinna, pomimo powierzchowności. Jest bardzo emocjonalna i dosyć niepokojąca. Często to, co wydaje się zabawne na pierwszy rzut oka, przeradza się w mroczne wspomnienia już w następnej chwili. Myślę, że jest to idealna talia do rozpracowywania ukrytych aspektów naszej osobowości.

image image

2. Deviant moon– podoba mi się jej humorystyczne spojrzenie na rzeczy „ciemne”. Pracuje się z nią wspaniale i bardzo ją lubię. W jakiś sposób łatwiej jest mi dotrzeć do zagmatwanych emocji we mnie i spojrzeć na nie z lekkim odskokiem.

image image

3. AnnaK tarot– dlaczego wybrałam tę niby zwykłą talię? Ponieważ Anna K dosyć ostro dzieli karty na „dobre” i „złe”. Co mam na myśli? Np. Rycerz mieczy jest przedstawiony jako agresywny, niszczący i groźny mężczyzna. Podobnie 5 mieczy, czy 4 miecze jako choroba. Patrząc na tak przedstawiony obrazek ciężko jest dorzucić jakieś pozytywy na temat danej osoby czy sytuacji. Przez to nie lubię czasem pracować z tą talią, bo obrazki są aż za bardzo ograniczające. Ale jest to ciekawa talia do obserwowania własnych niechęci, strachu itd.

image image

4. Tarot of the vampyres– jak do tej pory rzadko pracowałam z tą talią i mało ją znam, ale myślę, że dzięki tematyce i kolorystyce nadaje się świetnie do cieniowych poszukiwań i eksploracji. Jej czas pewnie nadejdzie zimą :) Boimy się wampirów…dlaczego? Czy projektujemy jakieś nieświadome emocje na wampirowy mit?

11251000_1599006433707387_5949524964810326978_n

5. Wooden tarot– ta talia zachęca do trzeźwego, ziemistego spojrzenia na rzeczywistość. Bardzo lubię jej arkana wielkie i jak oddziałują na moją wyobraźnię. Myślę, że świetnie da się z nią pracować na poziomie szamańskim, z ciut innej perspektywy, nie koniecznie bazując na świadomym rozumieniu przesłań, lecz bardziej na tym, jak obrazy oddziałują na naszą podświadomość.

image image

Uważam, że szczery wgląd i zaakceptowanie siebie w wersji nie-perfekcyjnej da nam dużo więcej szczęścia i spokoju niż wszystkie próby bycia „idealnymi”.New age i pojęcie „love&light” często unika trzeźwego spojrzenia na siebie. Ludzie błędnie uważają, że świadome osoby nie powinny czuć żadnych negatywnych emocji. Najczęściej więc są one spychane „pod dywanik” i niewyrażane, aż same wybuchną w najmniej oczekiwanym momencie.

Poprzez prawdziwą obserwację własnych emocji, ich źródeł i tego, jak nami kierują mamy szansę na odnalezienie ukrytych w nas skarbów i wskazówek na temat naszych talentów. Miłość do siebie jest najlepszym punktem wyjścia w rozwoju własnym. Najczęściej nie musimy nic w sobie zmieniać, tylko „obierać” się z naleciałości społecznych. Sami w sobie wszyscy jesteśmy perfekcyjni w swojej niedoskonałości :)

Praktyczne rady- zapytaj karty:

  • Jak możesz wykorzystać te „ciemne” części siebie we własnym życiu w tym momencie? Gdzie mogą ci pomóc?
  • Jak możesz stać się pełniejszą wersją samej siebie?
  • W jakich aspektach życia potrzebujesz odwagi, aby stanąć twarzą twarz z przeżytymi lub ograniczającymi opiniami na swój temat?
  • Jak możesz kochać siebie wraz z tymi częściami, których nie umiesz jeszcze zaakceptować?
  • Jak możesz łatwiej zaakceptować siebie taką jaką jesteś i rozpocząć przygodę poznawania siebie i kochania siebie tak po prostu?
  • Jak możesz świadomie rozwijać w sobie cechy, które ci imponują?

PS. Tarot marsylski i RWS i Thoth są oczywiście także świetne do takich poszukiwań :)

 

Autor

Tarot Map

Zapraszam także na moją stronę na FB: https://www.facebook.com/tarotmap

2 thoughts on “5 talii tarota do pracy z cieniem”

  1. Droga Kasiu!
    Zaintrygowana Twoim wpisem, zastanowiłam się, która z moich własnych talii najbardziej nadawałaby się do pracy z cieniem i doszłam do wniosku, że chyba „Jolanda Tarot”. Muszę wypróbować :)

    Z zaprezentowanych przez Ciebie tutaj najbardziej podoba mi się „Ceccoli Tarot”, choć przyznam, że zastanawia mnie, czy łatwo jest się rozeznać w talii, która w całości składa się z małych dziewczynek :D

    Pozdrawiam

    1. Hej Magda, ja uwielbiam Ceccoli ale jest bardzo specyficzna, więc ciut trzeba się zakochać w tych dziewczynkach. Jak dla mnie to wciąż najlepsza talia do cienia…choć ostatnio zauważyłam, że wszystkie talie się świetnie spisują hahaha Nie posiadam Jolandy! Może kiedys sprawdzę :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *