Wiem, że jest mnóstwo recenzji tej talii, ale i tak chcę dołożyć swoje 5 groszy :)
Osobiście nigdy nie byłam fanką wampirzych talii. Ani mitu. Ani gotyckich klimatów. Jednak jak tylko zobaczyłam talię Iana Danielsa to od razu wsiąkłam w jej piękne obrazy. Wszystkie karty są niesamowite, poruszające, magiczne, niedające spokoju i zapadające w pamięć. Dotykają w nas czegoś głębokiego, czegoś ukrytego pod powierzchnią…są jak senne mary, piękno-straszne, zamglone miraże… Piękne.
Kupiłam.
Po zakupie, talia wylądowała w szafce. Na parę miesięcy.
Odkryłam ją na nowo podczas równonocy jesiennej. Zajrzałam do towarzyszącej jej książki „Phantasmagoria” i zaczęłam czytać. Dowiedziałam się bardzo dużo interesujących rzeczy i talia zaczęła w moich rękach ożywać, zmieniać się, otwierać. Pomyślałam: „wow, co za niesamowity tarot!”
Książka jest faktycznie napisana bardzo dokładnie i ciekawie. Autor Ian Daniels porusza psychologię mitu o wampirach, ideę cienia i rolę nieświadomości. Każda karta opisana jest dogłębnie, raczej powiedziałabym ze strony rozwojowej niż dywinacyjnej. Autor podaje wyrazy klucze, aspekty cienia- czyli odwrócone, nawiązuje do kabały, astrologii, wplata opowieści wampirze i mity itd itp. Wszystko składa się w jedną ciekawą całość.
Mit o wampirach zawiera w sobie duchowy głód za kompletnym połączeniem się z boskością, która w „Phantsmagorii” nazywana jest „Everlasting”- trwająca wiecznie. Zgłębia światło i cień, śmierć i zmartwychwstanie, pasję i pożądanie, głód i chciwość. Symbolicznie pokazuje naszą głęboką potrzebę unii z boskim elementem poprzez fizyczny akt konsumowania krwi. Jak „braterski uścisk krwi” połączenie takie wydaje się być najgłębszym z możliwych w fizycznej rzeczywistości.

Same karty wieją pięknem przesiąkniętym mrocznością. Być może nie są dla każdego, ale nauczona własnym doświadczeniem powiedziałabym- Dajcie im szansę!
Jeśli chodzi o techniczne kwestie- wielkość kart jest regularna 7/12cm. Jakość średnia, dosyć cienki papier i myślę, że z powodu czarnego koloru dosyć szybko się wytrze, ale pożyjemy zobaczymy. Nie jest najgorzej i dobrze się tasuje.
Autor zmienił nazwy dworów: Buławy to Scepters, Kielichy to Grails, Miecze to Knives, Denary to Skulls. Oprócz tego Arkana Wielkie nie mają numerów, posiadają tylko nazwę. Świetny pomysł na wybrnięcie z dylematu VIII i XI :) Karty dworskie to Król- Lord, Królowa- Queen, Rycerz- Prince i Paź- Daughter.

Jestem numerologiczną 8 i w tarocie jestem zazwyczaj kartą numer 8-Sprawiedliwością (tradycja tarota Marsylskiego). Nigdy nie widziałam piękniejszej karty Sprawiedliwości!! Spójrzcie na tę kartę w Tarot of the Vampyres!
Autor nawiązuje do jej harmonijności i nazywa ją kartą uzdrawiania, ponieważ Sprawiedliwość utrzymuje wszystkie organy i systemy ciała w harmonii i w kompatybilnym działaniu. Jest pełna życia, ale też totalnie zrelaksowana i bardzo do mnie przemawia. Po wszystkich innych przedstawieniach tej karty, ciut seksapilu nie zaszkodzi :) hahaha
Musiałabym pokazać całą talię, gdybym chciała wybrać moje ulubione karty. Wszystkie są niesamowite. Pokażę więc parę wybrańców i naprawdę zachęcam do spędzenia czasu z tymi obrazami. Może w moim przypadku nie była to miłość od pierwszego wejrzenia ale za to uczucie dojrzewa i staje głębsze z dnia na dzień! :)





Dajcie znać, co o niej sądzicie. Pozdrawiam
Fala
Ja nie jestem miłośnikiem wampirów, ale nie to jest powodem mojej niechęci do tej talii. W moim odczuciu tego typu talie to produkty mające na celu naciągnięcie ludzi na całkowicie niepotrzebne zakupy. Wampiry są popularne w wielu środowiskach, więc ktoś musiał stworzyć odpowiedni produkt. Wiele talii jest tworzonych na podobnych zasadach: bo można zarobić, bo ktoś chce móc pochwalić się talią swojego autorstwa, etc. Moim zdaniem to zupełnie niepotrzebne.
Co prawda karty są piękne, ale to nie jest najważniejsze podczas stawiania tarota.
Myślę,że w jakimś stopniu masz rację. Dużo talii jest tworzonych na zasadzie kup jeszcze jedną. Ale z drugiej strony to artystyczna ekspresja. I ja jakoś osobiście zupełnie nie mam z tym problemu. Jeśli śledzisz mojego bloga, to wiesz, że jestem ogromną fanką tarota marsylskiego i myślę, że w świecie tarota nie ma mu równych. Z pewnością będą osoby, które to samo czują o RWS czy Thoth. Kwestia opinii. Produkty taroto-podobne jak np. Tarot of the Vampyres cieszą oko. I po paru latach doświadczeń dochodzę do wniosku, że właściwie nie ma znaczenia jakiej talii używasz. Możesz czytać z orzeszków ziemnych czy kasztanów…to wszystko kwestia podejścia. Nie jestem tarotowym purystą :) Dzięki za opinię