Moją ulubioną talią tarota marsylskiego jest talia Jean Dodal. Jak wiecie, posiadam dwie talie Marsyla: Nobleta-reprodukcję talii z 1650 i Dodala, reprodukcję talii z 1701. Obie są fantastyczne, jednak jakoś tak sercem jest mi bliższy Dodal.
Ta talia jest dosyć duża, bo karty mierzą około 123×66 mm. Osobiście wolę mniejsze karty, bo lepiej się je tasuje. Ale jeśli chodzi o moc obrazków, to faktycznie wyglądają niesamowicie na większych kartach, szczególnie wyrazy twarzy. Oto rozmiar kart na rozłożonej dłoni. Poza tym jakość papieru i kolorystyka tej talii są wspaniałe!

Pierwszy raz czuję coś takiego z talią tarota: UFAM JEJ… mam zaufanie do jej przekazu. Często pracuję tylko z arkanami wielkimi i muszę przyznać, że jestem zaskoczona szczerością i wiernością z jaką odzwierciedlają naszą rzeczywistość. Rozszerzam swoją wiedzę o arkana małe stopniowo. Jak wiecie, talie Marsyla nie posiadają obrazków na blotkach. Przedstawiają tylko symbole danych elementów czyli miecze, buławy, kielichy i denary. Zajmuje trochę czasu, aby wyostrzyć spojrzenie na tyle, żeby blotki zaczęły do nas przemawiać :)
Według Jodorowskyego wszystkie blotki można podzielić na dwie grupy: na liczby parzyste i nieparzyste. Te parzyste odzwierciedlają yin, energię receptywną; a te nieparzyste energię yang, aktywną.
Jeśli zerkniemy na np. dwór mieczy: dwójka, czwórka, szóstka i ósemka (liczby parzyste) przedstawiają oprócz mieczy także symbole roślinne: kwiaty, liście itd. A gdy dla porównania spojrzymy na trójkę, piątkę, siódemkę i dziewiątkę (liczby nieparzyste) widzimy na kartach dodatkowy miecz, ale nie posiadają one dodatkowych roślinnych emblematów (oprócz ASA, jedynki). Ten podział bardzo mi pomaga w zapamiętaniu i zrozumieniu znaczenia blotek. Warto poza tym zwrócić uwagę na kształty i natężenie, zagęszczenie obrazka.
Karty dworskie i Wielkie Arkana w talii Dodal mają niesamowitą siłę przekazu. Dzięki wyrazom twarzy i spojrzeniom osób przedstawionych na kartach ma się wrażenie, że te postaci naprawdę ze sobą rozmawiają, że są w kontakcie. Spójrzcie na parę przykładów:
Pracując z Marsylem najczęściej używam metody opisowej, o której dużo mówi Enrique Enriquez w swoim filmie „Tarology”.
Metoda opisowa: Próbuję zapomnieć wszystkiego, czego nauczyłam się o kartach i spojrzeć na karty zupełnie świeżym okiem i po prostu opisać, co widzę na obrazkach. Jest to metoda dosyć organiczna. Ćwiczy wyobraźnię i kreatywność w odczytywaniu kart. Używam jej często w połączeniu z rozkładem pana Jana Suligi, którego nauczył nas podczas kursu wróżebnego we Wrocławiu:
Karta nr 1 to sygnifikator i odpowiada za klienta, lub za nas w danym momencie, za nasze nastawienie do sytuacji.
Karta nr 2 to karta środka, karta teraźniejszości, karta która rozszerza nam znaczenie sygnifikatora i dodaje smaczek do tego, przez co właśnie przechodzimy.
Karta nr 3 wskazuje na jakieś rzeczy z przeszłości, które odgrywają ważną rolę w tej sytuacji, w teraźniejszości; mają wpływ na nas i na nasze podejście.
A karta nr 4 to kierunek, w którym zmierza energia tej sytuacji, czyli tendencja na przyszłość, którą możemy najczęściej zmienić, przetransformować lub wspierać, jeśli lubimy co widzimy w kartach.
Można oczywiście „rozmawiać” z tarotem i dobierać karty, zadając jasne pytania. Bardzo lubię tak pracować z kartami!
Często przestawiam karty, badam, jak jeszcze mogłyby ze sobą współpracować, patrzę jak ze sobą rozmawiają, czy osoby patrzą w swoim kierunku, czy odwracają się w przeszłość, w przyszłość, czy patrzą prosto na nas… Wypatruję kształtów, kolorów i jak to nazywa pan Jan Suliga- ćwiczę swoje tarotowe oczko :)
Talia Dodala nadaje się wspaniale do takiej pracy i polecam ją wszystkim, którzy gustują w tarocie tradycyjnym. Można ją zakupić na stronie www.tarot history.com