Mam już wiele talii tarota ale jest jeszcze kilka, które sobie wymarzam i mam nadzieję, że prędzej czy później zmanifestują się i trafią w moje otwarte rączki :)
Moja lista marzeń nie jest duża, bo w większości spełniam swoje marzenia na bieżąco ;) Oto ona i nie chodzi o chronologię :
1. Starchild Tarot – jest przepiękny, trochę pomiędzy marzeniem sennym a mirażem rzeczywistości…
2. Alchemist Oracle– bo mi przypomina The Wild Unknown tarot. Bardzo lubię ten styl.
3. Sacred Rebels Oracle– za jej piękne obrazy PS. MAM :)
4. Australian Wildflower Reading Cards – ciekawie zrobione i uwielbiam rośliny! Poza tym z mojego duchowego domu: Australii.
5. Muszę dodać jeszcze jedną talię: Plant Ally Healing Cards – ponieważ uwielbiam talie roślinne, zielarskie i ziemisto-szamańskie. A te są nowoczesne i ciekawe.
8. The Animal Wisdom tarot – chcę chcę chcę :) PS. MAM!!! :) http://www.bookdepository.com/Animal-Wisdom-Tarot-Dawn-Baumann-Brunke/9781908862587
No i chyba tyle. Nie jest źle, co? A z drugiej strony, to tylko pokazuje, ile już posiadam talii! :)
Pozdrawiam
Kasia
A jakie wy macie karciane marzenia? Podzielicie się w komentarzach?? Może powiększę moją listę o coś, czego nie znam! Dziękuję z góry :)
Uwielbiam czytać takie wpisy! ;D
Z tych przez Ciebie wymienionych talii bardzo intryguje mnie Alchemist’s Oracle, ale za mało jest w necie zdjęć, żebym mogła się w stosunku do niej określić… W każdym razie na dzień dzisiejszy mam ją na liście życzeń w kategorii „warte uwagi”. ;)
W ogóle na mojej liście życzeń mam mnóstwo talii… Ale na liście marzeń tylko kilka:
1. Dreamdance Oracle- talia Stephanie Pui-Mun Law. Uwielbiam jej Shadowscapes Tarot, a gdy zobaczyłam tę talię, od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Na razie „się tworzy”.
2. Tarot of the Mystic Spiral- po prostu mi się podoba. Jest ładna, nietypowa, pomysłowa…
3. Transition Tarot- być może mało atrakcyjna, ale ja mam bzika na punkcie egipskich talii tarota, więc muszę mieć i tę… :P ;)
4. Moon Oracle- bardzo mi się podoba. Tak mniej więcej połowa talii byłaby doskonała do czytania z ilustracji, pozostała połowa to raczej małe pole do popisu dla intuicji… Ale i tak jest super wg mnie.
5. Bohemian Animal Tarot- cudne ilustracje, zwierzęcy motyw (kocham), bardzo ciekawe interpretacje Wielkich Arkan. Małe to już mniejszy szał, ale też wiele wnoszą ze względu na zastosowanie symboliki zwierząt. Generalnie bardzo lubię talie ze zwierzętami (tzn. opierające się mocno na nich), ale jakoś niewiele mi „podchodzi”; ta zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia.
6. Infinity Tarot- bardzo ciekawa idea, ciekawy kształt kart. Same wizerunki też bardzo mi się podobają. Krótko pisząc: ta talia do mnie trafia.
7. Die Gegenwart der Meister- talia z mistrzami duchowymi. Siedzi mi w głowie od dawna… Mam „Ascended Masters Oracle” Doreen Virtue, ale ta jakoś bardziej mi odpowiada- pod kątem merytorycznym m.in.
Także te talie są na mojej liście marzeń. Na liście życzeń natomiast znajdują się m.in.: Tarot Apokalypsis (Tarot Illuminati niesamowicie mi się podoba, nie wiem, czy z tą talią będzie podobnie- na razie czekam na kolejne karty, kolejne nowinki na jej temat), Fairy Tale Tarot (siedzi mi w głowie od dawna, jakoś nie mogę się co do niej zdecydować), Tarot of the Sacred Feminine (podoba mi się w tej talii całkiem sporo kart, ale na razie niezbyt mnie do niej ciągnie- choć sama idea jest bardzo ciekawa i nawet mi się podoba… Tylko czemu nie mogliby stworzyć np. Tarot of the Sacred Masculine… :P), Tarot of Metamorphosis (dość odjechany, bardzo interesujący, myślę, że kiedyś jednak będzie mój).
Przeważa więc tarot, ale jest też kilka talii oracle- choć to już w kategorii „żeby nie zapomnieć, bo może kiedyś…” ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
Karolina
Hej Karola, ty to zawsze masz dużo ciekawych i nieznanych mi talii do zaoferowania! Zaraz sobie obejrzę parę z tych, które wymieniłaś. Ja jakoś ostatnio coraz mniej mam ochotę na kupowanie kart, bo mam ich tak dużo i chciałabym zapoznać się dobrze z paroma taliami, z którymi dogłębniej chcę pracować i czuję je. Poza tym, jak wiesz zawładnął mną Marsyl hahaha Ostatnio też powróciła silnie moja miłość do ziół i szamańskich kart, więc często sięgam po herbal tarot, karty zwierzęce i zwierzęcego tarota. Ten Andrews’a jest jak dla mnie tak trafny, że pomimo „brzydkości” i tak go uwielbiam. :) Pozdrawiam serdecznie. Ostatnio byłam u ciebie na blogu i też czytałam recenzje. <3