Gram z tarotem

Tarot zaczął się jako gra… życie w jakimś sensie też jest grą. Z góry też wiemy jaki jest koniec tej gry – śmierć.

Wszyscy wiemy, jak skończymy, lecz zanim dojdziemy do mety, udajemy, że zapomnieliśmy. Gramy zapalczywie, wykłócamy się o reguły, zapominamy często zasad, nienawidzimy przeciwników, eliminujemy innych i zazdrościmy tym, którzy są przed nami. Czasem przypominamy sobie, że to tylko gra i wówczas uśmiechamy się i relaksujemy. Potrafimy nawet cieszyć się, że to inni wiodą prym. Czasem łączymy siły z przeciwnikami, aby wspólnie podążać do mety. Gra wytycza nam granice, ale daje też dużo swobody wyboru…

W mojej praktyce tarotowej służę takiemu podejściu do kart. Nie wierzę, że karty przepowiadają przyszłość. Karty są jak zwierciadło. Odzwierciedlają najbardziej prawdopodobny przebieg wydarzeń w zgodzie z tym, w jakim momencie akurat się znajdujesz. Możesz je w większości przypadków zmienić.

W większości przypadków zapytasz? Czasem niektórych rzeczy nie da się zmienić (jak np. reguł gry i tego, że na mecie czeka nas śmierć :) ). Tarot może nam wtedy pomóc w zaakceptowaniu czegoś, co jest dla nas trudne, w zrozumieniu sytuacji z szerszej perspektywy, pogodzeniu się z tym, że nie zawsze dostajemy to, czego chcemy. Być może pozwoli nam dostrzec nawet jakieś pozytywy w tej powierzchownie okrutnej sytuacji, która sprawia nam ból, bo nie potoczyła się po naszej myśli, lub też bo straciliśmy kogoś, kto wiele dla nas znaczył.

Dlatego uważam, że konsultacja tarotowa przypomina grę. Bawimy się opcjami. Jeśli jakaś opcja nam się nie za bardzo podoba, możemy zbadać inne, sprawdzić, jak możemy jej uniknąć, jak możemy ją zmienić lub ogładzić, przebrać w ciuszki, które do nas bardziej pasują. To energiczna wymiana wizji, kreatywnych spostrzeżeń, intuicyjnych porad. To burza mózgów. Szczera rozmowa. Być może szansa na wypłakanie się lub wyśmianie się do łez.

Czy w to wierzymy, czy nie i tak tworzymy swoją własną rzeczywistość. Zrzucanie tej odpowiedzialności na innych, na karty, na kochanków, żony, mężów, dzieci czy rodziców, pracę, pogodę czy miejsce zamieszkania jest podejściem niedojrzałym. Jesteśmy wielcy i posiadamy niesamowity instynkt życia. W tej sile zawiera się nasza moc wyobraźni, moc tworzenia i moc miłości. A ta owszem, potrafi przenosić góry!

Im prędzej weźmiemy odpowiedzialność za życie w swoje ręce, tym lepiej na tym wyjdziemy. Wybór należy do nas. Nic nie jest zapisane w kamieniu!  Jak to ktoś kiedyś powiedział: niestety posiadamy wolną wolę :) Zamiast lecieć prosto do celu z zaufaniem, my zbaczamy z drogi, dajemy się ponieść emocjom, poszukujemy czegoś, co potem okazuje się  dla nas zupełnie nieważne… Do celu dojdziemy, ale objazdem :)

Na konsultacje zapraszam więc tych, którzy nie liczą na „przepowiednie” przyszłości. Z chęcią przyjmę tych odważnych, zadziornych, niespokojne duchy, zagubionych i zaciekawionych…wszystkich, którzy w głębi duszy wiedzą, że życie można zmieniać, tworzyć, przemalowywać… Zapraszam tych, którzy czują, że posiadają moc, nawet jeśli jest ona przyćmiona w tym momencie. Tych, którzy kochają życie pomimo wszystko. Tych, którzy mają odwagę spojrzeć na swoje ciemne strony, na swoje strachy i emocjonalne uwikłania, tylko po to, żeby otworzyć się na życie, zrobić przestrzeń na nowy etap.

Z pomocą kart będziemy mogli przejść przez most łączący naszą nieświadomość z naszą świadomością… Karty przypominają nam, że odpowiedzi na pytania znajdują się zawsze są w nas samych. Zadaniem tarocisty jest pomoc w odczytaniu tego, co pokazują nam karty jako zwierciadła naszego życia w danym momencie.

 

Autor

Tarot Map

Zapraszam także na moją stronę na FB: https://www.facebook.com/tarotmap