Od wczoraj zagłębiam się w tajemnice Rydwanu.

Dzisiaj pokazałam sobie samej, że potrafię trzymać „konie” w ryzach i kontrolować mój rydwan-umysł. Pomimo ognistej natury, impulsywności i emocjonalności wiele lat pracy z własną świadomością pozwala na przejrzenie na wylot niektórych sytuacji i zareagowanie w odpowiedni sposób.
Spotkała mnie dziś delikatna przykrość, ale zamiast wskoczyć na jednego z koni i pognać z wiatrem w dal głośno krzycząc i zostawiając drugiego konia z tyłu, pozostałam spokojnie w rydwanie i potrafiłam utrzymać oba konie tak, aby dalej gnały razem w jednym kierunku. Udało mi się podejść do drugiej osoby ze współczuciem i dostrzec, że nie do końca mówi, to co myśli.
Obie nauczyłyśmy się dużo z dzisiejszej sytuacji, ale najważniejsze jest to, że zdolność zrozumienia i przebaczania sobie i innym jest cechą, którą wszyscy powinniśmy praktykować na co dzień. Dzięki niej przyjaźń może dalej się rozwijać i być może jest nawet mocniejsza, bo szczersza.
Przebaczenie działa w obie strony i chyba jest najtrudniejsze w stosunku do nas samych. Myślę, że świadomy kierowca rydwanu potrafi wybaczać. Potrafi też ocenić sytuację i siłą woli ją ogarnąć, tak aby nie przeszkodziła mu ona na drodze rozwoju. Wszak Chariot to dopiero VII karta arkan wielkich i jest jedną z pierwszych inicjacji, którą przechodzimy w procesie indywiduacji.
