Element wody jest związany z emocjami, kreatywnością, z duchowością i szeroko pojętym uzdrawianiem.
Angielskie „healing” ma fajne brzmienie i nie mogę tego słowa dobrze przetłumaczyć na polski. Uzdrawianie kojarzy się bardziej z uleczeniem z choroby, a słowo „healing” zawiera w sobie więcej niż tylko fizyczność.
Asy według Crawleya nie są elementami, tylko ziarnem zawierającym w sobie esencję tych elementów. Inni autorzy widzą asy jako skondensowaną energię danego elementu. Zawierają one według nich najwięcej cech danego żywiołu. Są dzięki temu potężne i pełne potencjału.
W codziennym życiu lubię patrzeć na asy jako szansy.
Wyciągając Asa mamy szansę na wyrażenie energii, którą ze sobą niesie. Mamy szansę na zasadzenie ziarna, zamanifestowanie esencji danego elementu.
Dzisiejszego dnia miałam szansę na to, aby doświadczyć miłości, przyjaźni, dobroci. Miałam też szansę na to, aby je ofiarować innym. As kielichów oferuje także okazję do duchowej praktyki, do „uleczenia” jakiejś części nas samych i do dobrego samopoczucia. Niesie ze sobą energię spokoju, pełni, lekkości, radości, szczęścia i miłości.
Asy symbolizują więc : podarunki (ręce dające nam coś), nowe początki, potencjał do rozwoju, obietnicę czegoś nowego i szansę na manifestację energii. Są numerologicznymi jedynkami, rozpoczynają podróż, proces.
W pozycji odwróconej ta energia może się nie zmaterializować, lub być zablokowana przez nas samych, czy też zewnętrzne czynniki. Możemy odczuwać wówczas stagnację, czy wręcz czuć się nieszczęśliwi. Zawsze mamy jednak szansę, aby zareagować inaczej.
Mój dzień był właśnie kielichowo- asowy: spotkanie z przyjaciółmi rano, a także poznanie świeżo narodzonego potomka jednej z koleżanek (nowe życie Asa Kielichów, wiosna:), trochę kreatywnej pracy w domu z kolorami i z kubkiem czaju, a wieczorem kolacja u rodziny, dobre jedzenie i rozmowy przy stole. Ciut zakrapiane :) Bardzo as kielichów :)