Trzy szybkie osobiste skojarzenia: duże osiągnięcia, spadek weny twórczej, odpoczynek i chwila zastanowienia, co dalej, wzięcie się w garść i przygotowanie planu działania, przemyślenie za i przeciw niektórych dotychczasowych posunięć i nauka cierpliwości, że czasem na efekty pracy trzeba poczekać ciut dłużej niż by się chciało.
Jest to jak by nie było element ziemi, więc jeśli chodzi o szybkość nie powala nas na kolana pośpiechem :)
Osobiście dużo dziś myślałam o mojej firmie, gdzie dalej i jak. Nawet zamówiłam sobie reading z Kelly Ann z Four Queens, właśnie biznesowy :) Poza tym naprawdę zdałam sobie (wreszcie jeszcze raz ;)) sprawę z tego, jak wiele już osiągnęłam i zaczęłam znowu myśleć o tym, jak mogłabym poprowadzić dalej moją działalność. Zorganizowałam plakaty, poprowadziłam fajne zajęcia, wysłałam magiczne różdżki w świat, pouczyłam się tarota, uczennice zapłaciły mi za kurs. Było trochę planowania i trochę zbierania plonów.
7 denarów jet mi kartą bardzo bliską akurat w tym momencie i cieszę się, że ją poznałam od strony własnych doświadczeń. Faktycznie mogę osobiście zidentyfikować się z energią tej karty. Uczę hoop dance i po włożeniu niesamowitej ilości energii w otwarcie i rozpoczęcie działalności, mój zapał nieco przybladł ostatnio i czułam zmęczenie materiału. Brakuje mi też czasami cierpliwości (Strzelec z Lwem na AC i księżycem w Wadze :)) i uczę się też akceptować (niechętnie!) naturalne prawo wzlotów i spadków energii :)
Odwrócone 7 denarów może sygnalizować lenistwo, i często ta manifestacja też nie jest mi obca! Na szczęście poradziłam już sobie z brakiem wiary we własne możliwości, że coś faktycznie mogę osiągnąć pracą własnych rąk. Moje życie udowadnia mi, że mogę osiągnąć wiele, jeśli tylko chcę i dam sobie czas na rozwój.