Jak i po co używam tarota dla siebie?

Jak wiecie, mam bardzo dużo talii. Lubię sztukę i lubię tarota. Niektórzy wydają pieniądze na ubrania, kosmetyki, książki, samochody, lekarstwa… a ja na tarota i podróże. Takie mam własne hierarchie wartości. I dobrze mi z tym :)

Posiadanie wielu talii wiąże się z jednym problemem: czasem nie ma czasu, żeby z nimi wszystkimi pracować! Ja zwykle unikam tego problemu próbując używać paru talii na raz :) I dzisiaj chciałabym wam pokazać, jak codziennie bawię się kartami.

Codziennie?? -zapytacie. Czy to nie przesada?

Nie :) Praca z kartami jest dla mnie terapeutyczna i medytacyjna. Jest to co rano moje 15- 20 minut, które spędzam ze sobą, bez internetu i bez innych osób. To mój święty czas, moje ładowanie baterii na cały dzień. Mój rytuał. Inspiruje mnie i pozwala na wyciszenie się i przygotowanie do nadchodzącego dnia.

Od dwóch miesięcy pracuję z taliami: Dark Goddess tarotTarot of the Sidhe. Do nich dołączyły ostatnio Soul CardsThe Wild Unknown +WU Spirit Animal.

A więc jak ja to robię :)?

Najpierw wyciągam kartę z prośbą o pokazanie ogólnej energii dnia: po jednej karcie z talii Soul Cards (wymieszane 1&2), Sidhe, Animals.

image

Nie wierzę, że tarot przepowiada przyszłość, więc nigdy nie pytam jaki będzie mój dzień- to zależy zawsze ode mnie- ale wierzę, że tarot odzwierciedla energię obecną w danym dniu, i lubię synchronizować swoje akcje (jeśli oczywiście mogę danego dnia) do energii naturalnej.

W tym wypadku niezawodnie wierzę kartom :) Wierzę, że są zwierciadłem…Jeśli więc wyciągam dużo kart symbolizujących element wody, staram się zwrócić uwagę na moje emocje, na to jak je wyrażam, na to czy ktoś mnie dzisiaj wyjątkowo potrzebuje, czy ja może potrzebuję pomocy, wygadania się, przyjaźni…itd. Wiem, że być może mimo chęci, niekoniecznie jest to idealny dzień na szybką akcję i działanie, jak przy dniu ognistym itd…

Następnie wyciągam dwie karty: ze spodu talii- karta wyzwanie– na co zwrócić szczególną uwagę dzisiaj; I z wierzchu talii- karta prezent– co dzisiaj może mnie miło zaskoczyć, gdzie mogę szukać wsparcia itd…

image

Na zakończenie wyciągam jeszcze jedną talię z tarota Dark Goddess. Jest to moja lekcja duchowa. 

image

Dzisiaj np. wyciągnęłam kartę konfliktu 5 ogni- lekcja bogini Eris. Może symbolizuje konflikt wewnętrzny, a może i zamanifestuje się zewnętrznie. Fraza z małej książeczki mówi:

Run away from trouble, it does come back double. / Nie angażuj się w problemy, gdyż te uderzają ze zdwojoną siłą.

Bardzo piękna inspiracja na dzisiejszy dzień. Szczególnie, że inne karty pokazują dosyć inspirujący obrazek. 5 buław w tym kontekście bardziej wygląda mi na wewnętrzne zamieszanie, zbyt wiele pomysłów, zbyt wiele idei, tym bardziej z odwróconymi 2 denarami, które właśnie przestrzegają przed utratą balansu i zachęcają do płynnej pracy i połączenia co najwyżej dwóch rzeczy a nie 15 na raz. (a taka jest moja tendencja ;)) Poza tym jak wiemy ćmy walą do światła, jak głupie. Zachowują się, jakby zupełnie straciły rozum…więc następne światełko: uwaga na utratę wewnętrznego spokoju … Z drugiej strony widzę zaufanie, wsparcie i chęć dostrzeżenia, że nawet cień może być tęczowy :) ….

Po upływie dnia, chowam karty i zaczynam cały rytuał od nowa następnego ranka. Wieczorem zapisuję w dzienniku synchronizacje, odczucia, przemyślenia itd., wszystko co mi się kojarzy z obrazkami na kartach i ich tradycyjnym znaczeniem. Czasem nie mam pojęcia o czym mówiły, ale to nie znaczy w moim świecie, że nic nie powiedziały lub, że było to nieważne. Bardzo często przesłania, których nie rozumiałam okazują się jaśniejsze z czasem.

Jak wy pracujecie z kartami? Czekam na inspiracje :)

Autor

Tarot Map

Zapraszam także na moją stronę na FB: https://www.facebook.com/tarotmap

7 thoughts on “Jak i po co używam tarota dla siebie?”

  1. Cześć :-) Bardzo lubię Twojego bloga, od niedawna zaglądam tu regularnie. Pracuję z kartami dosyć podobnie – codziennie rano wyciągam dwie karty dnia, jedną wyciągam z wachlarza, drugą z wierzchu. Pierwsza pokazuje istotę energii dnia, a druga kierunek zmian, albo komentarz. Staram się zmieniać talie jak najczęściej, ostatnio czuję „miętę” do Anna K tarot, sięgam też chętnie do Navigators of the Mystic Sea i Crystal Visions. Jeśli chcę zadać kartom ważne pytanie, stawiam (zwykle wieczorem) większy rozkład, na przykład insight spread z książki Benebell Wen, który świetnie mi się sprawdza w bardziej duchowych kwestiach :-) Traktuję taką pracę z tarotem jako medytację.

    1. Hej Kasia :) Dzięki za podzielenie się. Nie znam talii Navigators of the Mystic Sea…zaraz sprawdzę. :) Ja też oczywiście używam większych rozkładów itd, jeśli pytam o coś bardziej konkretnego, czy też podczas przesileń, urodzin itd.. A takie coś robię codziennie. Miło cię poznać. Twoja imienniczka – Kasia :)

  2. I wzajemnie Kasia :-) Navigators to oryginalne karty o bardzo wyrazistej energii. A z Twojego bloga kusi mnie Sidhe Tarot, już jest na liście oczekujących talii!

    1. Sidhe jest zawalista. Jedyna talia, której nie zamierzam używać dla klientów, przyjaciół itd. Tylko moja osobista. Jakoś tak mi się stało z nią. Jedyną taką mam w kolekcji :) Ciekawa ta Navigators… Ja tearz kupiłam Kitty Kahane tarot i Gill tarot- obie out of print ale mi się udało za małe pieniążki trafić na ebayu i na jakiejś angielskiej stronie dziwnej… Czekam.

  3. W wolnej chwili przyjrze się taliom, o których piszesz. Problem w tym, że kocham kupować nowe talie a potem mam moralniaka ;-) Na liscie jest m.in. Wilwood, Japaridze, Wild unknown no i teraz Sidhe :-0

  4. Kocham czytać takie wpisy! :D
    Ja już kiedyś pisałam (na blogu), jak pracuję z kartami, aczkolwiek to się w sumie ciągle zmienia… No i ciągle mam wrażenie, że coś w tym swoich wpisach pomijam, że o czymś zapominam, że przydałoby się coś tam wyjaśnić, przedstawić dokładniej, itd.
    Aktualnie raczej nie tyle używam kart do wróżenia, tylko- podobnie jak Ty- po to, by odczytać aurę oraz otrzymać wskazówki, przewodnictwo na dany czas (dzień/tydzień; dłuższych czasowo rozkładów raczej nie robię). Używam wielu talii na raz- bo po prostu taki właśnie sposób najbardziej, najlepiej mi leży; a poza tym mając tyle talii najzwyczajniej w świecie chce się używać wielu, a nie tylko jednej. ;)
    Ostatnimi dniami pracuję głównie z The Messenger Cards oraz Faery Forest Oracle- ta pierwsza ma u mnie obecnie rolę „życiowego przewodnika”/”oświecacza” (tzn. wyciągam z niej karty na zasadzie: „przesłanie/mądrość/złota myśl”), druga natomiast służy mi do głębszych medytacji oraz wykonywania rozkładów analitycznych- z tym że nie na zasadzie: „ciągnę karty losowo”, a: „wybieram karty, które w mojej opinii najlepiej opisują mnie/sytuację”. Świetna sprawa i dobra zabawa, a poza tym genialny sposób by poznać talię. :D

    Dniówki u mnie wyglądają różnie. Czasem wyciągam jedną kartę na zasadzie: „energia, aura dnia+wydarzenia”, czyli takie uniwersalne, przesłaniowo-wróżebne podejście. Czasem wyciągam po jednej karcie z, powiedzmy, dziesięciu różnych talii i z tego trzy karty są takimi uniwersalnymi kartami przełaniowo-wróżebnymi, a pozostałe sześć jest odpowiedzią na konkretniejsze pytania dotyczące danego dnia (czyli jeśli mam ochotę, potrzebę zapytać o coś konkretnego)- na przykład.
    Ja w sumie nie mam ustalonego stylu, każdego dnia może to u mnie wyglądać inaczej- zależy od tego, na co mam ochotę, czego potrzebuję, jaką mam wenę, ile mam czasu, itd.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    1. W sumie to mam podobnie do ciebie…też różnicuję w zależności od chęci, humoru, czasu, potrzeb… A ten opisany sposób podoba mi się obecnie i jak na razie się trzyma :) Dzięki za komentarz. Czekam na kurs owlmoon i ciekawe, kiedy trafią do mnie messenger cards :) Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *